Polska 2050 chce przekonać partnerów w rządzie do wspólnego wypracowania zmian, jednak zapowiada działania także w przypadku braku porozumienia.
Podniesienie drugiego progu podatkowego do 140 tys. zł – to postulat, z którym Polska 2050 chce wyjść do koalicjantów. Jak zapowiada minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ugrupowanie zamierza forsować zmiany w systemie podatkowym, argumentując, że obecne rozwiązania są niesprawiedliwe.
Obecnie w Polsce obowiązują dwie stawki PIT dla osób rozliczających się według skali podatkowej: 12 proc. dla dochodów do 120 tys. zł rocznie oraz 32 proc. od nadwyżki ponad ten próg. Problem polega na tym, że wraz ze wzrostem wynagrodzeń coraz więcej osób wpada w wyższą stawkę. Według danych przywoływanych przez portal WNP, w 2024 roku próg 120 tys. zł przekroczyło już 7,6 proc. podatników.
Zdaniem minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz obecna sytuacja uderza przede wszystkim w przedstawicieli zawodów publicznych.
– Musi być podwyższenie progu podatkowego, bo dziś naprawdę nauczyciele, ratownicy, pielęgniarki płacą 32 proc., podczas gdy osoby zarabiające miliony na ryczałcie płacą kilka procent, a w fundacjach rodzinnych, w tym politycy, nie płacą nic i jeszcze się tym chwalą – mówiła w RMF FM.
Polska 2050 chce przekonać partnerów w rządzie do wspólnego wypracowania zmian, jednak zapowiada działania także w przypadku braku porozumienia.
– A jeżeli nie chcą, to my z tymi sprawami i tak pójdziemy do przodu – podkreśliła minister.
– My wiemy, co trzeba zmieniać. Uważamy, że konieczna jest zmiana podatkowa i dzisiaj całościową zmianę podatkową proponujemy – dodała.
Na razie propozycja nie zyskuje poparcia Ministerstwa Finansów. Szef resortu Andrzej Domański sprzeciwia się podnoszeniu progów podatkowych, wskazując na trudną sytuację budżetu państwa. Od lipca 2024 roku Polska objęta jest unijną procedurą nadmiernego deficytu, co oznacza konieczność ograniczania wydatków i stabilizacji finansów publicznych.
Rząd musi zrealizować plan naprawczy, który zakłada obniżenie deficytu sektora finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB oraz utrzymanie długu publicznego pod kontrolą. W tym kontekście zmiany podatkowe oznaczające niższe wpływy do budżetu są oceniane jako ryzykowne.
Dotyczy to nie tylko samego progu podatkowego, ale również innych postulatów, takich jak podwojenie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł. Według szacunków koszt takiego rozwiązania przekroczyłby 50 mld zł rocznie.
Ministerstwo Finansów w oficjalnym stanowisku podkreśla, że obecne przepisy są zgodne z obowiązującym prawem i możliwościami państwa.
– Obecne zasady, dotyczące ustalania wysokości podatku, respektują orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. Uwzględniają również stan finansów publicznych. Nie można bowiem zapominać, że podatek PIT stanowi źródło dochodów publicznych oraz, że Polska znajduje się w procedurze nadmiernego deficytu uruchomionej przez Radę UE w lipcu 2024 r. – przekazał resort w odpowiedzi na postulaty Polski 2050.
Dyskusja o zmianach podatkowych zapowiada się więc jako jeden z istotniejszych sporów wewnątrz rządu, a jej rozstrzygnięcie będzie miało bezpośredni wpływ na miliony podatników.
opr. tom na podstawie biznes.interia.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze