Reklama

Spór o stroje kadry. Szef 4F uderza w prezesa PKOl

Wokół Polskiego Komitetu Olimpijskiego znów robi się gorąco. Po dyskusji o tym, dlaczego olimpijską reprezentację Polski ubiera adidas, a nie polska marka 4F, prezes firmy 4F Igor Klaja publicznie zarzucił prezesowi PKOl Radosławowi Piesiewiczowi mijanie się z prawdą. W tle pojawiają się konkretne kwoty, porównanie ofert i wezwanie do ujawnienia dokumentów, które – zdaniem szefa 4F – „skończyłyby temat raz na zawsze”.

Od wpisu w sieci do publicznej odpowiedzi

Punktem zapalnym była wymiana zdań w mediach społecznościowych po ceremonii otwarcia igrzysk, gdy padły pytania o wybór adidasa jako dostawcy strojów reprezentacji. Prezes PKOl tłumaczył, że adidas „poza ubieraniem” ma również płacić za tę możliwość, a w przypadku 4F – jak twierdził – to komitet miał ponosić koszty strojów, mimo że firma nazywała się sponsorem. 

„Mija się z prawdą”. Klaja odpowiada i rzuca wyzwanie

Igor Klaja nie zgodził się z tą narracją i ocenił, że prezes PKOl „już przyzwyczaił”, iż podaje informacje „dalekie od prawdy”. Zaproponował jednocześnie, by obie strony pokazały swoje oferty – 4F i adidasa – przekonując, że zna je i że propozycja 4F miała być korzystniejsza. 

Reklama

Padają liczby: 15 mln zł i kolejne „bartery”

W rozmowie przedstawiono szczegóły, które mają świadczyć o skali propozycji 4F. Klaja mówił o ofercie finansowania w wysokości 15 mln zł na cztery lata, wskazując przy tym, że część tej kwoty miała iść na zakup rzeczy dla sportowców, a – w jego ocenie – przy kosztach zabezpieczenia dwóch edycji igrzysk znaczna część środków mogłaby pozostać w kasie komitetu. Wskazał też na „milionowy barter” na suplementy oraz dodatkowe 10 mln zł w barterze sprzętowym dla związków sportowych. 

„Byliśmy sponsorem”. Spór o przeszłość współpracy

Kolejnym punktem sporu jest ocena wcześniejszych relacji 4F z PKOl. Klaja zaprzeczył, jakoby firma „nie była żadnym sponsorem”, podając, że 4F współpracowało z PKOl w latach 2010–2022, a bilans miał obejmować ponad 40 mln zł w nieodpłatnie przekazanym towarze. Dodał, że zakupy odzieży zdarzały się również w trakcie tej współpracy i – jak argumentował – nie jest to nic nadzwyczajnego, gdy zamawiane są elementy wykraczające poza kontrakt. 

Reklama

„Skończmy to raz na zawsze”

W odpowiedzi na możliwe zarzuty o manipulacje Klaja podkreślał, że nie wchodził wcześniej w publiczną dyskusję, ale temat wraca przy kolejnych igrzyskach i – jak mówił – kończy się obarczaniem winą 4F. Wprost wezwał do pokazania ofert, aby „skończyć gadanie raz na zawsze”. 

W tle reputacja i pytanie o transparentność

Wątek strojów olimpijskich stał się kolejnym elementem szerszej debaty o funkcjonowaniu PKOl, decyzjach prezydium i przejrzystości umów sponsorskich. Na tym etapie spór ma przede wszystkim charakter komunikacyjny: padają wzajemne zarzuty, przedstawiane są kwoty i deklaracje, ale kluczowym oczekiwaniem – także ze strony opinii publicznej – pozostaje weryfikacja, jak faktycznie wyglądały warunki ofert i co przesądziło o wyborze obecnego dostawcy. 

Reklama

red.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama