Reklama

Sueddeutsche Zeitung: Nie ruszać drobnych depozytów na Cyprze

19/03/2013 10:39

W Bydgoszczy walczyliśmy o godność rolników - wspomina senator Jan Rulewski, ówczesny działacz "Solidarności". 19 marca 1981 roku w sali Wojewódzkiej Rady Narodowej w Bydgoszczy pobici zostali działacze Solidarności, którzy poparli chłopów domagających się rejestracji rolniczej Solidarności.

Senator Rulewski jeden liderów "Solidarności" i uczestnik wydarzeń wspomina, że związkowcy poparli rolników ponieważ ówczesne władze nie chciały uszanować ich praw. Komuniści uznali dążenia rolników za zamach na ustrój - tłumaczy senator Rulewski. Były związkowiec dodaje, że komuniści nie chcąc zgodzić się na powstanie związków zawodowych rolników użyły siły do złamania oporu.

Wydarzenia z Bydgoszczy opisali historycy Instytutu Pamięci Narodowej w 3. tomowym wydawnictwie „Kryzys Bydgoski 1981. Przyczyny, przebieg, konsekwencje”. Jeden z autorów monografii Krzysztof Osiński wyjaśnia, że to, co wydarzyło się w Bydgoszczy spowodowało między innymi przełożenie wprowadzenia stanu wojennego. Tamte wydarzenie pokazały też kolejny raz w jaki sposób komuniści prowadzą dialog społeczny. Zarazem, według historyka, oburzenie społeczne i opór uświadomiły władzom, że nie są jeszcze gotowe do wprowadzenia stanu wojennego. Wiele wskazuje - tłumaczył naukowiec, że planowano wprowadzić stan wojenny już wiosną 1981 roku, ale po "kryzysie bydgoskim", termin został przełożony na grudzień.

Presja społeczna spowodowała też, że jeszcze przed wprowadzeniem stanu wojennego, ówczesne władze zgodziły się na rejestrację „Solidarności” Rolników Indywidualnych. Nastąpiło to 12 maja 1981 roku.

Informacyjna Agencja Radiowa IAR Witold Banach/nyg
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama