Reklama

Świat kina w żałobie

W wieku 95 lat zmarł amerykański aktor i reżyser Robert Duvall – poinformowała w poniedziałek jego żona, Luciana Pedraza (Luciana Duvall). Artysta odszedł spokojnie w swoim domu, w otoczeniu najbliższych.

„Wczoraj pożegnaliśmy mojego drogiego męża, ukochanego przyjaciela i jednego z najwybitniejszych aktorów naszych czasów. Bob odszedł spokojnie, w domu, otoczony miłością i ciepłem” – napisała żona aktora w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych.

Siedem dekad na scenie i ekranie

Duvall rozpoczął karierę na początku lat 50., występując w teatrze i telewizji. Na dużym ekranie zadebiutował w 1962 roku rolą w filmie To Kill a Mockingbird („Zabić drozda”).

Największą popularność przyniosły mu jednak role w latach 70. W dwóch pierwszych częściach The Godfather wcielił się w Toma Hagena, consigliere rodziny Corleone. Wystąpił także w filmie Apocalypse Now, gdzie jako podpułkownik Bill Kilgore stworzył jedną z najbardziej zapamiętanych kreacji w historii kina.

Reklama

W 1983 roku otrzymał Oscara dla najlepszego aktora pierwszoplanowego za rolę w dramacie Tender Mercies („Pod czułą kontrolą”). Łącznie był siedmiokrotnie nominowany do tej nagrody. W dorobku miał również nagrodę Emmy oraz cztery Złote Globy.

Aktor charakterystyczny i ceniony

Duvall słynął z ról silnych, stanowczych przywódców, ale także bohaterów zmagających się z porażkami i moralnymi dylematami. Jak podkreślały amerykańskie media, jego szorstki, naturalistyczny styl gry wywarł wpływ na całe pokolenie aktorów, w tym takich gwiazd jak Robert De Niro czy Dustin Hoffman.

Reklama

Choć nigdy nie był typowym hollywoodzkim celebrytą, cieszył się ogromnym uznaniem krytyków i środowiska filmowego. W późniejszych latach zajmował się także reżyserią.

Życie prywatne

Robert Duvall urodził się w 1931 roku w Kalifornii. Jego ojciec był admirałem amerykańskiej marynarki wojennej, a matka – amatorką aktorstwa. Studiował w Principia College w Illinois, służył w armii USA podczas wojny koreańskiej, a następnie przeniósł się do Nowego Jorku, by rozwijać karierę aktorską.

Odejście Roberta Duvalla to koniec pewnej epoki w historii amerykańskiego kina.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama