Koniec pilotażu programu „Dobry Posiłek w szpitalach” oznacza realny spadek środków na żywienie pacjentów. Jak informuje Dziennik Gazeta Prawna, stawka żywieniowa zaproponowana przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji będzie o 4,50 zł niższa niż ta obowiązująca w programie. Według dyrektorów placówek utrzymanie dotychczasowych standardów stanie się niemożliwe.
Pilotaż „Dobrego Posiłku”, zainicjowany w 2023 roku, został wygaszony pod koniec ubiegłego roku. Łącznie przystąpiły do niego 582 placówki, a na jego realizację przeznaczono ponad miliard złotych. Dzięki temu dzienna stawka żywieniowa wynosiła 25,62 zł, podczas gdy wcześniej w wielu szpitalach nie przekraczała nawet 10 zł i była ustalana dowolnie przez dyrektorów.
– W 2023 roku, gdy pojawiła się idea „Dobrego Posiłku”, przyniosła ona bardzo dobre efekty. Pozytywnie wypowiadali się nawet niektórzy politycy Platformy Obywatelskiej, mówiąc, że to udana reforma, zwłaszcza dlatego, że pieniądze były bezpośrednio znakowane i dedykowane programowi. Szpital nie mógł ich wydać na nic innego. Teraz to się zmieniło – mówi w rozmowie z Niezalezna.pl Katarzyna Sójka, posłanka PiS i była minister zdrowia.
Jak podkreśla, „Dobry Posiłek” był jednym z nielicznych projektów zdrowotnych, które eksperci wskazywali jako modelowy i wymagający utrzymania w niezmienionej formule. – A co zrobiło Ministerstwo Zdrowia pod koniec 2025 roku? Zrezygnowało z tego pilotażu – przypomina.
Zdaniem Sójki to element szerszego planu oszczędności rządu Donalda Tuska. – Resort zdrowia ma znaleźć 10 miliardów złotych oszczędności w NFZ w 2026 roku. Jedną z pozycji była właśnie likwidacja „Dobrego Posiłku”. Szukano pieniędzy na pacjentach – ocenia.
Choć Ministerstwo Zdrowia wprowadziło rozporządzenie ustanawiające jednolite standardy żywienia, w praktyce nowe stawki są znacznie niższe. AOTMiT określiła je na 21 zł dziennie, a w przypadku kobiet w ciąży – 23,50 zł. To oznacza spadek o 4,50 zł względem programu pilotażowego.
– Odpowiednie żywienie to jeden z najważniejszych elementów leczenia. W sytuacji, gdy pacjent nie może przyjmować leków doustnie, to właśnie leczenie żywieniowe jest kluczowe. Decyzja o zakończeniu programu „Dobry Posiłek” znacząco umniejsza możliwości, by posiłek był odpowiednio zbilansowany, kaloryczny i dobrej jakości – podkreśla Sójka.
Jej zdaniem działania Ministerstwa Zdrowia są jedynie fasadą. – To tylko pozorne działania. Finansowanie posiłków ma być zapewnione, ale będzie wrzucone do ogólnej puli środków za procedury. Nie będzie już znakowane i dedykowane – tak jak w „Dobrym Posiłku” – zaznacza.
Była minister zdrowia nie ma wątpliwości, że w praktyce oznacza to degradację jakości jedzenia. – Jeżeli pieniądze na żywienie będą w ogólnej puli, placówki nie będą skupiały się na poprawie posiłków, tylko przeznaczą je na długi, zobowiązania, kadry, opłaty czy wyroby medyczne. Czyli tam, gdzie mają największe problemy. Posiłki znajdą się na szarym końcu tej listy – mówi.
– Wraca widmo głodowych porcji w szpitalach. Tam, gdzie nie będzie pieniędzy, posiłek będzie mniejszy i gorszy jakościowo. To oszczędzanie kosztem zdrowia obywateli – podsumowuje Katarzyna Sójka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze