Napięcie na Półwyspie Koreańskim znów rośnie. W sobotę Korea Północna przeprowadziła kolejną demonstrację militarnej siły, wystrzeliwując około dziesięciu pocisków balistycznych w kierunku Morza Japońskiego. Informacje o starcie rakiet przekazało południowokoreańskie wojsko. Choć pociski nie spadły na terytorium żadnego z państw regionu, wydarzenie natychmiast wywołało alarm w Seulu i Tokio.
Według komunikatu południowokoreańskiego Dowództwa Połączonych Szefów Sztabów rakiety zostały wystrzelone około godziny 13:20 czasu lokalnego z rejonu Sunan pod Pjongjangiem. Pociski poleciały na wschód, w kierunku Morza Japońskiego.
Seul poinformował, że wojsko natychmiast zwiększyło poziom monitorowania sytuacji i utrzymuje pełną gotowość operacyjną. Działania prowadzone są w ścisłej współpracy z siłami Stanów Zjednoczonych, które na Półwyspie Koreańskim utrzymują znaczącą obecność militarną.
Japońskie ministerstwo obrony potwierdziło, że wszystkie obiekty spadły poza wyłączną strefą ekonomiczną Japonii. Nie odnotowano zniszczeń ani zagrożenia dla mieszkańców.
Mimo to w Tokio potraktowano sytuację bardzo poważnie. Premier Japonii Sanae Takaichi poleciła powołanie rządowego zespołu reagowania kryzysowego oraz natychmiastowe gromadzenie i analizę informacji. Służby otrzymały również zadanie zapewnienia bezpieczeństwa statkom i samolotom operującym w regionie.
Moment przeprowadzenia próby nie jest przypadkowy. Rakiety zostały wystrzelone w trakcie corocznych manewrów wojskowych „Freedom Shield”, organizowanych wspólnie przez Stany Zjednoczone i Koreę Południową. Ćwiczenia rozpoczęły się 9 marca i potrwają do 19 marca.
Dla władz w Pjongjangu takie manewry od lat stanowią powód do ostrej retoryki i demonstracyjnych pokazów siły. Eksperci oceniają, że sobotni test może być sygnałem sprzeciwu wobec zacieśniającej się współpracy wojskowej między Seulem a Waszyngtonem.
Jednocześnie agencja Yonhap zwraca uwagę na możliwy kontekst polityczny. W piątek w Białym Domu prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump spotkał się z premierem Korei Południowej Kim Min Sokiem. Podczas rozmów amerykański przywódca podkreślał, że nadal utrzymuje „dobre relacje” z północnokoreańskim liderem Kim Dzong Unem i nie wyklucza powrotu do dialogu.
— Zastanawiam się, czy przewodniczący Kim chce rozmawiać ze mną i ze Stanami Zjednoczonymi — powiedział Trump.
Jeśli potwierdzi się, że użyto technologii balistycznej, będzie to już trzeci taki test przeprowadzony przez Koreę Północną od początku roku. Poprzednia próba miała miejsce 27 stycznia, kiedy Pjongjang wystrzelił serię rakiet krótkiego zasięgu.
Tego typu działania od lat wywołują sprzeciw społeczności międzynarodowej. Rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ jednoznacznie zakazują Korei Północnej przeprowadzania testów z wykorzystaniem rakiet balistycznych oraz rozwijania programu broni jądrowej.
Mimo to reżim w Pjongjangu regularnie przeprowadza kolejne próby, traktując je jako element strategii odstraszania oraz narzędzie politycznej presji wobec państw regionu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze