Tragedia w Mąkolinie wstrząsnęła regionem – 14-letnia dziewczyna zginęła na miejscu po dachowaniu BMW. Pojawiły się sprzeczne informacje dotyczące losu drugiej nastolatki, jednak prokuratura potwierdza jedną ofiarę. Śledztwo skupia się na ustaleniu przebiegu zdarzenia i odpowiedzialności uczestników.
Tragiczny wypadek w Mąkolinie koło Płocka wstrząsnął regionem nie tylko ze względu na śmierć 14-letniej dziewczyny, ale także przez sprzeczne informacje, które pojawiły się kilka godzin później wokół losu drugiej nastolatki. Prokuratura potwierdza, że oficjalnie ofiarą śmiertelną pozostaje jedna osoba, a część doniesień o śmierci 16-latki została zdementowana. Śledztwo koncentruje się teraz na dokładnym przebiegu zdarzenia i odpowiedzialności uczestników.
Do zdarzenia doszło w poniedziałkowy wieczór. BMW, którym podróżowało pięcioro młodych ludzi, dachowało w Mąkolinie na Mazowszu. Według wstępnych ustaleń policji 18-letni kierowca najprawdopodobniej nie opanował samochodu podczas pokonywania łuku drogi, po czym auto zjechało z trasy i przewróciło się. Na miejscu zginęła 14-letnia pasażerka.
Onet podał również, że po przyjeździe służb licznik rozbitego BMW miał zatrzymać się na 160 km/h. To jedna z informacji, która może mieć znaczenie dla śledztwa, choć ostateczne ustalenia w tej sprawie należeć będą do biegłych i prokuratury.
We wtorek zaczęły pojawiać się kolejne tragiczne informacje. W mediach i w niektórych lokalnych przekazach podano, że nie żyje również 16-latka z Płocka, która miała umrzeć podczas transportu śmigłowcem do szpitala w Warszawie. Informację o jej śmierci opublikowała nawet szkoła, do której uczęszczała nastolatka.
Wpis szkoły był bardzo poruszający i sugerował, że dziewczyna zginęła w wyniku wypadku komunikacyjnego. Kilka godzin później post został jednak usunięty, a prokuratura nie potwierdziła tych doniesień. To właśnie ten moment stał się źródłem ogromnego zamieszania informacyjnego wokół sprawy.
Śledczy wyraźnie zaznaczyli, że nie potwierdzają wiadomości o śmierci drugiej nastolatki. Na obecnym etapie oficjalnie potwierdzoną ofiarą śmiertelną pozostaje 14-letnia dziewczyna, która zginęła na miejscu wypadku. To najważniejsza informacja porządkująca medialne doniesienia po kilkunastu godzinach chaosu.
Jednocześnie wiadomo, że trzeci uczestnik wypadku, 17-letni chłopiec, znajduje się w stanie krytycznym. Dwie osoby, które doznały lżejszych obrażeń, opuściły już szpital. Prokurator Bartosz Maliszewski przekazał, że zatrzymano dwie osoby, których stan zdrowia pozwalał na wykonanie czynności procesowych. Jednym z zatrzymanych jest 18-letni kierowca BMW.
Sprawa ma dziś dwa wymiary. Pierwszy to sam tragiczny bilans wypadku i walka o życie najciężej rannych. Drugi to konieczność uporządkowania informacji, które po zdarzeniu zaczęły żyć własnym życiem i wywołały dodatkowy niepokój. Prokuratura oraz policja będą teraz odtwarzać przebieg wypadku, analizować prędkość pojazdu i ustalać wszystkie okoliczności, które doprowadziły do tragedii.
Dziś pewne są trzy fakty: w BMW jechało pięcioro młodych ludzi, 14-letnia dziewczyna zginęła na miejscu, a informacje o śmierci drugiej nastolatki nie zostały oficjalnie potwierdzone przez prokuraturę. Resztę mają wyjaśnić kolejne ustalenia śledczych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze