Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio podkreślił, że celem USA jest nie podział, lecz ożywienie sojuszu transatlantyckiego. W swoim przemówieniu mówił o potrzebie silnej Europy, krytykował dezindustrializację i podkreślał niepewność co do prawdziwych intencji Rosji w wojnie przeciwko Ukrainie.
Na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Marco Rubio zaznaczył, że Stany Zjednoczone traktują Europę jako strategicznego sojusznika i nie zamierzają „kończyć ery transatlantyckiej”. – Chcemy, aby Europa była silna i żeby przetrwała – podkreślił, nazywając Amerykę „dzieckiem Europy”, a Europejczyków „przyjaciółmi”.
Rubio odniósł się również do wojny Rosji przeciwko Ukrainie, zaznaczając, że Waszyngton nie jest pewien, czy Kreml naprawdę chce zakończenia konfliktu. Według sekretarza stanu sytuacja uległa częściowemu zbliżeniu stanowisk stron, ale teraz rozmawia się o najtrudniejszych kwestiach. Rubio dodał, że kolejne spotkania w tej sprawie odbędą się już we wtorek.
W kontekście globalnym Rubio podkreślił potrzebę zerwania zależności Zachodu od krytycznych surowców z Chin i stworzenia niezależnego, zachodniego łańcucha dostaw. Zaznaczył też, że choć administracja Trumpa chciałaby porozumienia z Iranem, osiągnięcie go pozostaje trudne.
Przemówienie Rubio zostało przyjęte z entuzjazmem przez uczestników konferencji – było przerywane oklaskami, a na zakończenie sekretarz stanu otrzymał owację na stojąco.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze