Premier Donald Tusk przed sejmowym głosowaniem dotyczącym odrzucenia weta do ustawy o rynku kryptoaktywów zwrócił się bezpośrednio do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Zapytał: „Czy pan wiedział, że pański zastępca bierze pieniądze od Zondacrypto?”. Dodał również, że prezydent miał pełną wiedzę na temat pochodzenia tej firmy.
Wystąpienie Donalda Tuska w Sejmie miało być ostrym uderzeniem w opozycję, ale dla wielu zabrzmiało jak seria poważnych zarzutów bez publicznie pokazanych dowodów.
Premier mówił o finansowaniu polityków „przez firmę założoną dzięki rosyjskim pieniądzom”. Przekonywał: „Ta firma bezpośrednio finansuje także [...] polityków Konfederacji i PiS”.
Odnosząc się do poprawki Michała Wójcika („proponowana poprawka ma na celu zmniejszenie opresyjności przepisów”), Tusk zaatakował wprost: „Czy pan wiedział, że pański zastępca bierze pieniądze od Zondacrypto?”.
Premier sugerował również, że decyzja o wecie zapadła mimo pełnej wiedzy o sprawie: „dysponował pełną wiedzą [...] a mimo to zdecydował się [...] na weto”.
W dalszej części wystąpienia pojawiła się niemal sensacyjna narracja: „Zondacrypto powstała w okolicznościach zasługujących na mocny film kryminalny”, a jej rozwój miał ruszyć „za pieniądze rosyjskiej mafii”.
Jak dodał, „u źródeł sukcesu [...] stoją [...] rosyjskie pieniądze [...] oraz służby rosyjskie”, a firma „sponsoruje wydarzenia [...] i promuje konkretne siły polityczne”.
Na koniec padły ostre pytania: „Dlaczego braliście pieniądze? [...] Jeśli Zondacrypto finansuje polityka, to dlaczego? [...] Co, z sympatii do idei?”.
Sejm ponownie nie odrzucił weta do ustawy o kryptoaktywach. Rząd wskazuje na luki prawne i ryzyko nadużyć, prezydent – na zbyt restrykcyjne przepisy.
Szkoda, że tak energicznie premier nie działał w przypadku Amber Gold. I powinien wyjaśnić pojawiające się informacje w mediach: czy Zondakrypto dała pieniądze również na WOŚP Jurka Owsiaka?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze