Premier Donald Tusk poinformował, że 29 i 30 grudnia doszło do cyberataków na elementy polskiej infrastruktury energetycznej. Jak podkreślił, próby te nie zagroziły funkcjonowaniu systemu ani infrastrukturze krytycznej, a państwo skutecznie obroniło się przed próbami destabilizacji.
W czwartek szef rządu zwołał pilne spotkanie poświęcone grudniowym incydentom. Ataki, które według władz mogą być związane z rosyjskim sabotażem, miały obejmować m.in. próby zakłócenia łączności w elektrociepłowniach oraz w instalacjach odnawialnych źródeł energii.
– Nie była to próba, która mogła doprowadzić do blackoutu czy zachwiania całego systemu – zapewnił Tusk. Dodał, że ataki miały charakter punktowy i objęły m.in. dwie elektrociepłownie oraz systemy zarządzania energią z OZE. W jego ocenie nie spowodowały one realnych strat ani negatywnych skutków.
Premier zaznaczył, że choć nie ma jednoznacznych dowodów, wiele wskazuje na udział grup powiązanych z rosyjskimi służbami. – Musimy traktować to bardzo poważnie, bo chodzi nie tylko o prąd i ciepło w domach, ale o bezpieczeństwo państwa – podkreślił.
Tusk poinformował także, że rząd finalizuje prace nad ustawą o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa i zaapelował do prezydenta o jej szybkie podpisanie po zakończeniu procesu legislacyjnego. Nowe przepisy mają wzmocnić narzędzia kontroli, pozyskiwania informacji oraz ochrony rynku przed obcą ingerencją.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze