Decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA” wywołała stanowczą reakcję Lecha Wałęsy. Były prezydent Polski uznał ten gest za osobistą obrazę oraz brak szacunku dla ofiar wydarzeń na Wołyniu.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał dekret, w którym jedna z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy otrzymała nazwę „Bohaterów UPA”. Jak uzasadniono, decyzja ma na celu podkreślenie historycznych tradycji ukraińskiego ruchu niepodległościowego oraz uhonorowanie jego roli w obecnej obronie państwa.
Dla strony polskiej jest to jednak temat wyjątkowo wrażliwy i od lat budzący silne emocje.
Na decyzję Zełenskiego ostro zareagował były prezydent Polski Lech Wałęsa, który w mediach społecznościowych nie krył oburzenia.
Według Wałęsy, uhonorowanie UPA jest „uderzeniem w pamięć ofiar i wrażliwość Polaków”. W swoim wpisie stwierdził również, że gest ukraińskiego prezydenta odbiera jako osobistą zniewagę.
Były prezydent podkreślił także, że zdecydował się symbolicznie zdjąć ukraińskie barwy z publicznie noszonego emblematu i ograniczyć swoje wsparcie polityczne dla władz w Kijowie.
Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), której nazwę przywołano w decyzji Zełenskiego, jest w Polsce powszechnie kojarzona z tragicznymi wydarzeniami na Wołyniu w czasie II wojny światowej. W 1943 roku doszło tam do masowych zbrodni na polskiej ludności cywilnej, określanych w polskiej historiografii jako rzeź wołyńska.
Według historyków, odpowiedzialność za te wydarzenia ponoszą struktury Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów oraz podległa jej UPA.
W ocenie polskiej strony wydarzenia na Wołyniu stanowią jedną z najtragiczniejszych kart wspólnej historii. Ukraina natomiast część środowisk politycznych i historycznych interpretuje działalność UPA przede wszystkim jako element walki o niepodległość i sprzeciw wobec ZSRR.
Ta rozbieżność interpretacyjna od lat wpływa na relacje Warszawy i Kijowa, mimo współpracy politycznej i wojskowej, szczególnie po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Spór o symbolikę historyczną pojawia się w czasie, gdy Polska i Ukraina podkreślają strategiczne partnerstwo w obliczu zagrożenia ze strony Rosji. Mimo to kwestie pamięci historycznej regularnie wywołują napięcia i silne reakcje opinii publicznej po obu stronach granicy.
Wypowiedź Lecha Wałęsy pokazuje, że temat UPA nadal pozostaje jednym z najbardziej wrażliwych punktów w polskiej debacie publicznej, zdolnym do wywołania zdecydowanych i emocjonalnych reakcji nawet wśród dawnych liderów państwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze