29 lutego to data wyjątkowa, bo przypada co cztery lata. Dla niektórych ten dzień jest szczególny jeszcze z innego powodu. Natalia i Michał opowiadają nam o swoich urodzinach.
[h3]Paryż w prezencie[/h3]
Natalia Magreta z Ełku w tym roku wszystkich znajomych zaprosiła na ósme urodziny. To nic, że dowód wskazuje na inną datę urodzin — na 1980 rok. Na torcie również znajdzie się osiem świeczek.
— Z tej okazji wzięłam nawet tydzień wolnego! — cieszy się Natalia. — Prawdziwe świętowanie zdarza się raz na cztery lata, więc jakoś trzeba to podkreślić. Zazwyczaj obchodzę urodziny 28 lutego i 1 marca, więc cieszę się przez dwa dni. Ale to jednak nie ta właściwa data... Ale kiedy przychodzi rok przestępny, ludzie od 14 lutego zaczynają się przypominać.
Natalia zorientowała się, że z jej urodzinami jest „coś nie tak”, gdy miała 12 lat.
— Właściwie miałam wtedy 3 lata — opowiada. — Dzięki wyjątkowej dacie urodzin, wolniej się starzeję! Swój właściwy dzień urodzin staram się przeżyć wyjątkowo. Zawsze przygotowuję sobie specjalny prezent. W tym roku podróż do Paryża. Uwielbiam podróżować, to moja pasja. Byłam już — w Himalajach, Nepalu, Brazylii... Stawiam też na sport — biegam i jeżdżę na rowerze. Do Ełku wrócę na urodziny, ale najpierw, z przyjaciółkami wybiorę się na balet na „Święto Wiosny” w Teatrze Wielkim.
Natalia jest terapeutką i pracuje z osobami uzależnionymi. Zajmuje się też dziećmi w domu dziecka, więc ma bardzo odpowiedzialne zajęcie. Na szczęście co cztery lata tak potrafi się naładować pozytywną energią, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych.
Ada Romanowska