Prokuratura Krajowa zdecydowała o częściowym umorzeniu śledztwa w sprawie tzw. zdrady dyplomatycznej w związku z katastrofą smoleńską. Chodzi m.in. o zarzuty dotyczące rzekomego odstąpienia od ustnej umowy z Rosją i niezłożenia wniosku o powołanie polsko-rosyjskiego zespołu śledczego. Śledczy podkreślają jednak, że premier i prezydent w 2010 r. nie mieli do tego uprawnień – decyzja wywołuje pytania o dalsze losy tego kontrowersyjnego śledztwa.
Prokuratura Krajowa poinformowała we wtorek o częściowym umorzeniu śledztwa dotyczącego tzw. zdrady dyplomatycznej, prowadzonego w kontekście katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 r. Umorzenie dotyczy dwóch wątków, które od lat budziły kontrowersje w polskiej debacie publicznej.
Pierwszy z nich dotyczył rzekomego odstąpienia od „ustnej umowy” pomiędzy Polską a Rosją w sprawie wspólnego prowadzenia śledztwa przez prokuratorów obu państw. Zawiadomienia w tej sprawie wpłynęły już w 2010 r., a wnioskodawcy zarzucali premierowi Donaldowi Tuskowi oraz ówczesnemu marszałkowi Sejmu Bronisławowi Komorowskiemu działanie na szkodę państwa.
Prokuratura podkreśla, że w kwietniu 2010 r. polska prokuratura była niezależna od rządu, a funkcje Prokuratora Generalnego były oddzielone od ministerstwa sprawiedliwości. W związku z tym premier ani prezydent nie mieli uprawnień do zawierania jakichkolwiek umów dotyczących sposobu prowadzenia śledztwa ani powoływania międzynarodowych zespołów śledczych. Analiza zgromadzonych dokumentów oraz przesłuchania kilkudziesięciu świadków nie wykazały dowodów potwierdzających zarzuty.
Drugi umorzony wątek dotyczył zaniechania przez Prokuratora Generalnego złożenia wniosku do Rosji o powołanie wspólnego zespołu śledczego. Śledczy wskazują, że jedynie Prokurator Generalny miał kompetencje do wystąpienia z takim wnioskiem, a jego brak nie wyczerpywał znamion żadnego przestępstwa. Analiza okoliczności z 2010 r. wykazała, że Rosja nie była stroną przepisów międzynarodowych przewidujących tworzenie wspólnych zespołów śledczych, a większość wniosków o pomoc prawną kierowanych przez Polskę została przez stronę rosyjską zrealizowana.
Decyzja prokuratury nie wpływa na główny wątek śledztwa dotyczący rzekomego działania na szkodę RP w okresie od kwietnia 2010 r. do stycznia 2011 r. poprzez zawarcie niekorzystnej umowy z Federacją Rosyjską. Śledztwo to pozostaje w gestii nowo wyznaczonego Zespołu Śledczego nr 4 PK i koncentruje się na wyborze podstawy prawnej badania przyczyn katastrofy przez komisje lotnicze.
Katastrofa Tu-154M w Smoleńsku kosztowała życie 96 osób, w tym prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonkę. Wątek domniemanej zdrady dyplomatycznej był badany od 2016 r. po zawiadomieniach złożonych przez różne osoby i organizacje, w tym Stowarzyszenie Solidarni 2010 oraz ówczesnego ministra obrony Antoniego Macierewicza. Śledztwo koncentrowało się na zaniechaniach dotyczących zwrotu wraku samolotu, udziału polskich przedstawicieli w czynnościach na miejscu katastrofy oraz zabezpieczenia dowodów, w tym czarnych skrzynek.
Prokuratura wskazuje, że decyzja o przekazaniu głównego wątku do Zespołu Śledczego nr 4 była podyktowana również potrzebą usprawnienia procedur po prawie dekadzie prowadzenia postępowania, w którym nie udało się jednoznacznie ustalić kierunków dalszych czynności ani terminu zakończenia śledztwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze