Jedno nagranie i jeden szczegół na nadgarstku wystarczyły, by w Nowej Lewicy wybuchł kryzys wizerunkowy. Andrzej Szejna, poseł i były wiceminister spraw zagranicznych, znalazł się w centrum sporu o zegarek, który – według części relacji – ma wyglądać na luksusowy model marki Omega, a jednocześnie nie figuruje w jego oświadczeniu majątkowym. Klub parlamentarny oczekuje od polityka jednoznacznych dowodów i zapowiada konsekwencje, jeśli sprawa nie zostanie szybko wyjaśniona.
Zamieszanie zaczęło się od rozmowy z dziennikarzem i fragmentu nagrania, które szybko obiegło internet. W relacjach medialnych powtarza się, że Szejna początkowo miał potwierdzić, iż na ręku ma Omegę, a później – gdy padło pytanie o brak wpisu w oświadczeniu majątkowym – zaczął się wycofywać i zaprzeczać. To właśnie ta zmienność wypowiedzi stała się paliwem dla politycznej i medialnej dyskusji.
W tle jest kwestia formalna: w oświadczeniu majątkowym posła powinny znaleźć się składniki majątku, w tym mienie ruchome o wartości przekraczającej określony próg. Sam Szejna w publicznych wypowiedziach utrzymuje, że nie posiada zegarka o wartości powyżej 10 tys. zł, a więc – według jego argumentacji – nie miał obowiązku wykazywania go w dokumentach.
Najbardziej wymierna reakcja przyszła z jego własnego środowiska politycznego. Z przekazów medialnych wynika, że władze klubu Lewicy oczekują od Szejny jednoznacznych wyjaśnień i dowodów potwierdzających, że zegarek nie podlegał obowiązkowi wpisania do oświadczenia. W przypadku braku przekonujących dokumentów lub opinii w tej sprawie w grę ma wchodzić zawieszenie w prawach członka klubu.
Równolegle pojawiają się komunikaty partyjne tonujące napięcie: przedstawiciele Nowej Lewicy w rozmowach z mediami sygnalizowali, że według posiadanych przez nich informacji nie doszło do nieprawidłowości, ale jednocześnie podkreślali, że oczekują szczegółowych wyjaśnień od posła.
Dyskusja ma też swój „rynkowy” wymiar: w części publikacji przypominano, że zegarki tej marki potrafią kosztować wielokrotnie więcej niż 10 tys. zł, co automatycznie rodzi pytania o realną wartość widocznego modelu. Jednocześnie w przestrzeni medialnej pojawiły się zapowiedzi zawiadomień dotyczących możliwości złożenia nieprawdziwego oświadczenia majątkowego – na razie jako sygnały i deklaracje, a nie informacja o prawomocnych rozstrzygnięciach.
Na dziś kluczowe są dwie rzeczy: po pierwsze, czy Szejna przedstawi dokumenty, które rozstrzygną, jaki to zegarek i jaka jest jego wartość, a po drugie – czy wyjaśnienia zadowolą własny klub parlamentarny. Sprawa, choć dotyczy jednego przedmiotu, stała się testem wiarygodności, a w polityce to często najdroższa waluta.
red.oprac.al
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A ja noszę majtki tkane złotą nitką !
A ja noszę majtki tkane złotą nitką !