Sprawa, która jeszcze kilka miesięcy temu była symbolem ostrego sporu między polityką a prokuraturą, właśnie nabrała nowego wymiaru. Michał Woś, poseł Prawa i Sprawiedliwości, wygrał w sądzie batalię o wpis hipoteki przymusowej na swój dom. Sąd Rejonowy w Raciborzu w całości uchylił decyzję referendarza sądowego dotyczącą wpisu do księgi wieczystej.
Dla jednych to dowód na skuteczność obrony, dla innych – kolejny rozdział politycznej wojny toczonej wokół śledztwa w sprawie Funduszu Sprawiedliwości.
W październiku ubiegłego roku Prokuratura Krajowa poinformowała o zastosowaniu środków zapobiegawczych wobec Wosia. Chodziło o zabezpieczenie majątkowe w ramach śledztwa dotyczącego rzekomych nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.
3 października 2025 r. prokurator wydał postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym poprzez:
obciążenie nieruchomości hipoteką przymusową,
zajęcie wierzytelności z rachunków bankowych,
zajęcie samochodu należącego do polityka.
Prokuratura podkreślała w komunikacie, że na postanowienie przysługuje zażalenie do sądu. I właśnie z tej drogi skorzystał poseł.
Woś nie ukrywał wówczas, że postrzega działania śledczych jako motywowane politycznie. W rozmowie z „Super Expressem” mówił, że przez półtora roku nie było mowy o zabezpieczeniach majątkowych, a decyzja zapadła – jak twierdził – „po dyspozycji politycznej”. W swoim stylu dodawał, że na zajętych rachunkach pozostawił „całe 12 groszy”.
Kilka miesięcy później sytuacja uległa zmianie. Jak ustalili dziennikarze portalu wPolityce.pl, Sąd Rejonowy w Raciborzu uchylił decyzję referendarza sądowego w całości. Oznacza to, że wpis hipoteki przymusowej do księgi wieczystej został cofnięty.
Dla Wosia to wyraźny sygnał, że przynajmniej w tej części sąd nie podzielił stanowiska prokuratury. Dla śledczych – konieczność ponownego przyjrzenia się procedurze zabezpieczenia.
Sprawa Funduszu Sprawiedliwości wciąż pozostaje przedmiotem intensywnych analiz i politycznych komentarzy. Decyzja sądu w Raciborzu nie kończy śledztwa, ale stanowi ważny punkt odniesienia w sporze o zasadność zastosowanych środków.
W praktyce oznacza to, że batalia przenosi się z konferencji prasowych i politycznych deklaracji na salę sądową.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze