Reklama

Bayern odpadł w cieniu sędziowskich kontrowersji. Kiedy finał Ligi Mistrzów?

Paris Saint-Germain awansowało do finału Ligi Mistrzów, eliminując Bayern Monachium po dwumeczu pełnym emocji i kontrowersji. O ile pierwszy pojedynek w Paryżu zakończył się spektakularną wymianą ciosów i aż dziewięcioma golami, o tyle rewanż był spotkaniem zdecydowanie bardziej taktycznym – dwie bramki, napięcie do ostatniej minuty i gorąca dyskusja o pracy sędziów.

Dembele uderzył jak grom z jasnego nieba

Bayern przystępował do rewanżu z jednobramkową stratą do odrobienia, jednak już w trzeciej minucie jego zadanie stało się znacznie trudniejsze. Szybki kontratak PSG wykończył Ousmane Dembele, który po podaniu Chwiczy Kwaracchelii pokonał Manuela Neuera silnym strzałem pod poprzeczkę. Goście, prowadząc wynikiem korzystnym w dwumeczu, skupili się na szczelnej defensywie i cierpliwym szukaniu szans w kontratakach. Bawarczycy dominowali w posiadaniu piłki i próbowali cierpliwie budować akcje, jednak przez długi czas brakowało im klarownych sytuacji bramkowych. Neuer z kolei kilkakrotnie pewnie interweniował, broniąc zespół przed utratą kolejnego gola.

Reklama

Wyrównanie przyszło dopiero w czwartej minucie doliczonego czasu gry – na listę strzelców wpisał się Harry Kane. Było jednak za późno. Trzy minuty później sędzia zakończył spotkanie i to PSG zameldowało się w wielkim finale.

Sędziowski skandal? Bayern i media grzmią

Awans Paryżan przyćmiły jednak liczne kontrowersje wokół pracy arbitra – portugalskiego sędziego Joao Pinheiro, dla którego był to zaledwie 15. mecz w Lidze Mistrzów i pierwszy półfinał. Niemieccy kibice i media są wściekli, a „Bild" pisze wprost o „skandalu sędziowskim".

Kluczowa sytuacja rozegrała się w 28. minucie. Nuno Mendes, który miał już żółtą kartkę, odbił piłkę wyciągniętą ręką. Piłkarze Bayernu żądali drugiej żółtej kartki, a w konsekwencji wykluczenia gracza PSG z boiska. Sędzia zdecydował jednak inaczej – po interwencji czwartego arbitra podyktował rzut wolny dla Paryżan, dopatrując się zagrania ręką przez Konrada Laimera. Zdaniem „Bilda" była to błędna decyzja, bo Austriak zagrał piłkę brzuchem i udem.

Reklama

Sprawę skomentował były kapitan reprezentacji Niemiec Michael Ballack: „To była sytuacja, która zmieniła losy meczu. To pierwszy raz, kiedy czwarty sędzia interweniował w takiej sytuacji. Miałem wrażenie, że nie chcieli pokazać drugiej żółtej kartki. Takie jest moje odczucie jako kibica. Mówię to całkiem otwarcie. Czasami szuka się sytuacji, które zapobiegną potoczeniu się meczu w jedną lub drugą stronę. Nie chcę go o nic oskarżać, ale sytuacja nie uzasadniała podjęcia takiej decyzji."

Były sędzia Manuel Grafe był jeszcze bardziej kategoryczny w rozmowie z „Bildem": „To jest rzut karny i zawsze musi być rzutem karnym, ponieważ jest to celowy ruch w kierunku piłki." Warto dodać, że według stanowiska międzynarodowej organizacji IFAB, jeśli piłka jest zagrana przez kolegę z drużyny i nie zmierza w kierunku bramki, nie jest to rzut karny.

Reklama

Dyrektor sportowy Bayernu Max Eberl zachował nieco więcej powściągliwości, choć nie krył rozczarowania: „Mogliśmy podjąć błędne decyzje w jednej lub dwóch sytuacjach. Ktoś inny na boisku również mógł podjąć jedną lub dwie błędne decyzje. Moim zdaniem, Mendesowi powinna zostać pokazana żółto-czerwona kartka. Wtedy mecz potoczyłby się inaczej."

Finał marzeń: PSG kontra Arsenal w Budapeszcie

30 maja w Budapeszcie PSG zmierzy się z Arsenalem. Dla Paryżan to szansa na historyczne osiągnięcie – mogą zostać drugą, po Realu Madryt, drużyną, która obroni tytuł w Lidze Mistrzów. Hiszpański klub triumfował trzy razy z rzędu w latach 2016–2018. PSG ma na koncie ubiegłoroczne mistrzostwo oraz jeden przegrany finał – w 2020 roku ulegli 0:1 Bayernowi, w którego barwach grał wówczas Robert Lewandowski.

Reklama

Arsenal natomiast zagra w finale LM po raz drugi w historii. Jedyne poprzednie starcie o trofeum Londyńczycy przegrali z Barceloną 1:2 w 2006 roku. Dla „Kanonierów" to zatem długo wyczekiwana szansa na pierwsze w historii klubu trofeum w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych Europy.

opr. tom na podstawie PAP, sport.pl

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/05/2026 11:25
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama