Słowa ambasadora USA w Izraelu Mike’a Huckabee wywołały falę oburzenia na Bliskim Wschodzie. Dyplomata w wywiadzie dla konserwatywnego komentatora Tuckera Carlsona zasugerował, że zgodnie z biblijną interpretacją Izrael mógłby rościć sobie prawo do terytorium obejmującego niemal cały Bliski Wschód – od Nilu po Eufrat. Kraje arabskie potępiły wypowiedź jako „ekstremistyczną retorykę” i naruszenie prawa międzynarodowego.
W piątkowym wywiadzie dla Tuckera Carlsona, wpływowego komentatora amerykańskiej prawicy, ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee stwierdził, że Izrael miałby prawo do zajęcia obszarów wymienionych w Biblii, obejmujących m.in. dzisiejszą Jordanię, Syrię, Liban oraz fragmenty Egiptu, Arabii Saudyjskiej i Iraku. „Nie byłoby w tym nic złego, gdyby przejął to wszystko” – powiedział Huckabee, nazywając się chrześcijańskim syjonistą.
Dyplomata zaznaczył później, że jego wypowiedź była w pewnym stopniu hiperbolą i że Izrael nie dąży do przejęcia Bliskiego Wschodu.
Komentarze Huckabee wywołały natychmiastowy sprzeciw ze strony państw arabskich i organizacji międzynarodowych. Ministerstwa spraw zagranicznych Egiptu i Arabii Saudyjskiej określiły jego słowa jako „rażące naruszenie prawa międzynarodowego” i „ekstremistyczną retorykę”, wzywając Departament Stanu USA do wyjaśnień. Liga Państw Arabskich podkreśliła, że stwierdzenia tego rodzaju mogą niepotrzebnie rozbudzać napięcia religijne i narodowe.
Izrael nie ma jednoznacznie ustalonych granic – międzynarodowo uznawane granice opierają się na liniach rozejmowych z 1949 r. oraz późniejszych porozumieniach pokojowych z Egiptem (1979 r.) i Jordanią (1994 r.). Status terytoriów zdobytych w wyniku wojny sześciodniowej w 1967 r., w tym Zachodniego Brzegu, Wschodniej Jerozolimy, Strefy Gazy i Wzgórz Golan, pozostaje przedmiotem sporów międzynarodowych. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w 2024 r. uznał izraelską okupację terytoriów palestyńskich za niezgodną z prawem międzynarodowym.
W środowiskach religijno-nacjonalistycznych w Izraelu istnieje koncepcja „Wielkiego Izraela”, zakładająca możliwość rozszerzenia granic państwa poza terytoria zdobyte w 1967 r. Słowa Huckabee, choć – według niego – częściowo hiperboliczne, zostały odebrane jako sygnał poparcia dla tej idei, wywołując międzynarodową debatę na temat polityki USA wobec Bliskiego Wschodu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze