Reprezentacja Polski nie zagra na mistrzostwach świata 2026. We wtorkowy wieczór Biało-Czerwoni przegrali w Sztokholmie ze Szwecją 2:3 w finale baraży, a niedługo po meczu głos zabrał Zbigniew Boniek. Były prezes PZPN zamieścił w sieci krótki, ale wymowny komentarz, który dobrze oddał nastroje po jednej z najbardziej bolesnych porażek ostatnich miesięcy.
Spotkanie miało ogromną stawkę i długo trzymało w napięciu. Szwedzi obejmowali prowadzenie, Polacy dwa razy potrafili wrócić do meczu, ale ostatnie słowo należało do gospodarzy. Bramki dla Szwecji zdobyli Anthony Elanga, Gustaf Lagerbielke i Viktor Gyökeres, który trafił decydująco w 88. minucie. Dla Polski strzelali Nicola Zalewski i Karol Świderski. Porażka 2:3 oznacza, że kadra Jana Urbana straciła szansę na wyjazd na mundial w USA, Kanadzie i Meksyku.
Tuż po meczu, jeszcze w nocy, Zbigniew Boniek opublikował krótki komentarz w mediach społecznościowych. Jak relacjonowały media, napisał: „Jak tu zasnąć? Masz wrażenie, że byłeś lepszy, a tracisz trzy bramki. Trudno to zrozumieć”. Te trzy zdania szybko obiegły internet, bo trafiały w sedno tego, co po końcowym gwizdku czuło wielu kibiców.
Rozczarowanie po końcowym wyniku jest tym większe, że Polska nie oddała meczu bez walki. Zespół dwa razy odrabiał straty i do końca pozostawał w grze o awans. Także zagraniczne relacje podkreślały, że był to emocjonujący finał baraży, rozstrzygnięty dopiero w samej końcówce. Dla Szwecji to powrót na mundial po absencji w 2022 roku, dla Polski zaś koniec marzeń o kolejnym występie na najważniejszym turnieju.
Jeszcze przed spotkaniem Boniek nie ukrywał, że liczy na zwycięstwo reprezentacji Polski. W wypowiedziach przedmeczowych przekonywał, że nadszedł moment, by kadra pokazała charakter i wygrała mecz o wszystko. Po końcowym gwizdku optymizm ustąpił jednak goryczy, a nocny wpis był już tylko krótkim podsumowaniem zmarnowanej szansy.
Porażka w Sztokholmie oznacza nie tylko brak awansu, ale też początek kolejnej trudnej dyskusji o przyszłości reprezentacji. W centrum uwagi znów znajdą się decyzje personalne, ocena pracy sztabu i pytanie o to, dlaczego drużyna, która momentami wyglądała dobrze, znów nie potrafiła postawić ostatniego kroku. Nocny wpis Zbigniewa Bońka stał się jednym z pierwszych i najmocniejszych symboli tego rozczarowania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze