Jeszcze niedawno autostrada A2 miała być symbolem wygodnej i szybkiej podróży przez zachodnią Polskę. Dziś coraz więcej kierowców z niej rezygnuje. Powód jest jeden – ceny, które według wielu przekroczyły granicę opłacalności.
Z najnowszych analiz wynika, że ruch na płatnych odcinkach wyraźnie maleje. Kierowcy coraz częściej wybierają alternatywne, bezpłatne trasy, nawet kosztem dłuższego czasu podróży.
Od marca 2026 roku kierowcy samochodów osobowych płacą już 40 zł za każdy 50-kilometrowy odcinek między Nowym Tomyślem a Koninem. Oznacza to, że pokonanie całego fragmentu o długości około 150 km kosztuje aż 120 zł .
W praktyce oznacza to jedną z najwyższych stawek w Polsce, a nawet – jak podkreślają eksperci – jedną z droższych tras w Europie . Średni koszt przejazdu sięga około 80 groszy za kilometr, co dla wielu kierowców jest barierą nie do zaakceptowania .
Zdaniem obserwatorów rynku drogowego, ceny na A2 osiągnęły tzw. „masę krytyczną”. Oznacza to moment, w którym podwyżki przestają być akceptowane przez użytkowników.
Efekt? Coraz więcej kierowców omija autostradę i wybiera równoległą drogę krajową nr 92. Według danych, ruch na niektórych odcinkach A2 jest nawet kilkukrotnie mniejszy niż na trasach alternatywnych .
Droga krajowa nr 92, choć wolniejsza i bardziej zatłoczona, staje się realną konkurencją dla autostrady. Dla wielu kierowców wybór jest prosty – zamiast płacić kilkadziesiąt lub ponad sto złotych, wolą poświęcić więcej czasu.
To zjawisko podważa sens istnienia drogi szybkiego ruchu jako podstawowego korytarza transportowego, który miał odciążać lokalne trasy.
Płatny odcinek A2 zarządzany jest przez prywatnego koncesjonariusza. Oznacza to, że koszty utrzymania, inwestycji i obsługi infrastruktury pokrywane są głównie z opłat kierowców .
Dodatkowo w cenie zawarty jest podatek VAT, co jeszcze bardziej podnosi końcowy koszt przejazdu.
Obecna sytuacja rodzi pytania o przyszłość tej trasy. Jeśli trend omijania autostrady się utrzyma, może to wpłynąć nie tylko na przychody operatora, ale także na bezpieczeństwo i przepustowość dróg alternatywnych.
Jedno jest pewne – dla wielu kierowców A2 przestaje być oczywistym wyborem. A granica cierpliwości wobec kolejnych podwyżek została właśnie przekroczona.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze