Wojna w Ukrainie weszła w czwarty rok pełnoskalowej inwazji. Front niemal zamarł, ale skala strat – zarówno wojskowych, jak i cywilnych – osiągnęła dramatyczny poziom. Rosja zwiększyła tempo ataków dronowych i rakietowych, Ukraina uderza w zaplecze przeciwnika, a rozmowy pokojowe utknęły w politycznym klinczu. Oto bilans 2025 roku.
Pełnoskalowa inwazja rozpoczęta 24 lutego 2022 r. przez Rosja przeciwko Ukraina przekształciła się w długotrwały konflikt na wyniszczenie. Po nieudanej próbie zdobycia Kijowa i ukraińskich kontrofensywach z 2022 r., linia frontu w kolejnych latach ustabilizowała się.
W 2025 r. walki miały głównie charakter wojny pozycyjnej. Rosjanie zajęli Toreck i Siwersk, a pod koniec roku kontrolowali około 70 proc. Pokrowska w obwodzie donieckim. Z kolei Ukraińcy odzyskali większość pozycji w Kupiańsku w obwodzie charkowskim.
Średnie tempo rosyjskich postępów wzrosło do około 13 km² dziennie (wobec niespełna 10 km² rok wcześniej). W całym 2025 r. Rosja zajęła około 4600 km² terytorium Ukrainy. Łącznie – wraz z Krymem i terenami okupowanymi przed lutym 2022 r. – kontroluje obecnie około 20 proc. terytorium Ukrainy.
Według analiz waszyngtońskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) łączne straty rosyjskich sił zbrojnych – zabici, ranni i zaginieni – sięgają blisko 1,2 mln żołnierzy, z czego około 300 tys. to polegli.
Tylko w 2025 r. straty mogły wynieść nawet 415 tys. osób. Co istotne, w grudniu liczba zabitych i ciężko rannych po raz pierwszy miała przewyższyć miesięczny werbunek do armii, który spadł poniżej 30–35 tys. osób.
Eksperci wskazują, że przy takiej dynamice Rosja może mieć trudności z utrzymaniem obecnego tempa operacji w średnim i długim okresie.
Rok 2025 przyniósł bezprecedensową skalę ataków powietrznych. Rosja wystrzeliła ponad 54 tys. dronów i ponad 1,9 tys. pocisków rakietowych. Celem była przede wszystkim infrastruktura energetyczna i kolejowa Ukrainy.
Skutki były dotkliwe. Podczas ostrej zimy wiele miast zmagało się z codziennymi przerwami w dostawach prądu i ciepła. Wojna infrastrukturalna stała się jednym z głównych narzędzi nacisku na społeczeństwo i państwo ukraińskie.
Misja ONZ monitorująca prawa człowieka w Ukrainie odnotowała, że 2025 r. był najbardziej śmiercionośny dla cywilów od początku inwazji.
Zginęły 2514 osoby cywilne, a 12 142 zostały ranne. Łączna liczba ofiar była o 31 proc. wyższa niż rok wcześniej i aż o 70 proc. wyższa niż w 2023 r. Rosnąca liczba ataków dalekiego zasięgu bezpośrednio przełożyła się na wzrost liczby ofiar wśród ludności.
Po powrocie do Białego Domu Donald Trump podjął próbę wznowienia rozmów z Moskwą, m.in. podczas spotkania z Władimir Putin na Alasce. Rosyjskie warunki – uznawane przez Kijów za równoznaczne z kapitulacją – zostały odrzucone przez prezydenta Wołodymyr Zełenski.
Rozmowy wznowiono w formacie trójstronnym, jednak eksperci wskazują, że Moskwa gra na czas, licząc na zmęczenie Zachodu i presję na Ukrainę, by ta zgodziła się na ustępstwa terytorialne.
Rosja wprowadziła na szeroką skalę drony sterowane światłowodem o zasięgu do 50–60 km, utrudniające ich neutralizację przez systemy walki elektronicznej. Rozbudowała produkcję zbrojeniową dzięki importowi komponentów z Chin i wsparciu Korei Północnej.
Ukraina odpowiedziała intensyfikacją ataków na rosyjskie rafinerie i składy paliw oraz wykorzystaniem myśliwców F-16 i systemów HIMARS. Rozwija także własną produkcję dronów, pocisków manewrujących i systemów obrony powietrznej, dążąc do większej samowystarczalności.
Dochody Rosji z ropy i gazu w 2025 r. spadły do najniższego poziomu od pięciu lat. Tymczasem wydatki wojskowe pochłaniają około 40 proc. budżetu państwa (ok. 8 proc. PKB).
Eksperci ostrzegają, że choć system finansowy Rosji nie załamał się, druga połowa 2026 r. może przynieść wyraźne symptomy wyczerpania gospodarczego.
Po ograniczeniu bezpośredniej pomocy wojskowej ze strony USA to Europa znacząco zwiększyła zaangażowanie. Z danych Instytutu Gospodarki Światowej (IfW) w Kilonii wynika, że europejska pomoc wojskowa wzrosła o 67 proc., a niemilitarna o 59 proc.
W grudniu 2025 r. Rada UE zdecydowała o uruchomieniu około 90 mld euro pożyczki dla Ukrainy, zabezpieczonej dochodami z zamrożonych rosyjskich aktywów. Pojawiły się jednak sygnały, że decyzja może zostać zablokowana politycznie.
Czwarty rok wojny nie przyniósł przełomu. Front pozostaje względnie stabilny, ale cena konfliktu – liczona w ludzkim życiu, zniszczonej infrastrukturze i wyczerpujących budżetach – rośnie. Wojna weszła w fazę długotrwałego wyniszczenia, w której kluczowe stają się nie tylko czołgi i rakiety, lecz także gospodarka, technologia i determinacja sojuszników.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze