Tłusty Czwartek, czyli dzień, w którym Polacy zajadają się pączkami, faworkami i innymi słodkościami, zawsze przypada w czwartek – i to nie przypadek, lecz tradycja zakorzeniona w chrześcijańskim kalendarzu i zwyczajach związanych z okresem wielkiego postu.
Tłusty Czwartek jest obchodzony ostatniego czwartku przed Środą Popielcową, która rozpoczyna Wielki Post – okres refleksji, umartwiania się i powstrzymywania od niektórych pokarmów, trwający do Wielkanocy.
Ponieważ post wiąże się z ograniczeniami – m.in. rezygnacją z tłuszczu, mięsa, cukru czy alkoholu – dni poprzedzające jego początek stały się okazją do hucznego świętowania i spożywania wszystkich „zakazanych” przysmaków. Tłusty Czwartek przypada 5 dni przed wtorkowym Mardi Gras/Shrove Tuesday i poprzedza Środę Popielcową o sześć dni, czyli zwyczajowo stanowi kulminację karnawału i ostatnią możliwość hucznego objadania się przed postem.
Dlaczego właśnie czwartek?
Historia obrzędów i nazw w kalendarzu chrześcijańskim sprawiła, że ta część karnawału została wyodrębniona jako „tłusta” – pełna energii i świątecznego obżarstwa – właśnie w czwartek, a nie np. we wtorek czy piątek.
Chociaż w innych krajach Karnawał – okres zabaw i uczt – kończy się zwykle we Wtorek Mardi Gras (tłusty wtorek), to u nas narodowa tradycja właśnie czwartek przed Środą Popielcową stał się dniem szczególnego świętowania.
Tradycja i praktyka
W Polsce Tłusty Czwartek ma bardzo silny, ponadczasowy charakter – mimo że wiele osób dziś nie obchodzi Wielkiego Postu religijnie, zajada pączki właśnie w czwartek, który w kalendarzu pozostaje symbolem końca karnawałowych uciech.
To również dzień, kiedy cukiernie przeżywają prawdziwe oblężenie, a zgodnie z ludową przesądami kto nie zje pączka w Tłusty Czwartek, temu „nie będzie się wiodło” – choć to już raczej żartobliwa, kulinarna część zwyczaju.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze