Reklama

Dziś gramy z Litwą. Jaki będzie wynik?

12/10/2025 09:36

W marcowym spotkaniu w Warszawie Polacy pokonali Litwę 1:0 po bramce Roberta Lewandowskiego w końcówce meczu.

Do mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku bezpośredni awans uzyskają zwycięzcy poszczególnych grup eliminacyjnych, natomiast reprezentacje z drugich miejsc powalczą o awans w barażach.

W grupie G Polska zajmuje obecnie drugie miejsce z dorobkiem 10 punktów. Tyle samo ma trzecia Finlandia, która rozegrała jednak jedno spotkanie więcej. Liderem pozostaje Holandia z 13 punktami. Z kolei Litwa i Malta nie liczą się już w walce o czołowe lokaty.

Choć ostateczne rozstrzygnięcia zapadną dopiero w listopadzie, już niedzielne mecze mogą w dużej mierze przesądzić o układzie tabeli. Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada zwycięstwo Holendrów w Amsterdamie i Polaków w Kownie. Wówczas Holandia miałaby 16 punktów, Polska – 13, a Finlandia pozostałaby z 10.

W przypadku równej liczby punktów o kolejności decyduje różnica bramek. Obecnie Holandia ma bilans +15, Polska +4, a Finlandia –1. W przewidywanym scenariuszu przewaga biało-czerwonych nad Finami jeszcze by wzrosła. Polacy mogliby spaść na trzecie miejsce tylko w mało realnej sytuacji, gdyby przegrali zarówno z Holandią, jak i Maltą, a Finlandia pokonała Maltę i jednocześnie odrobiła stratę w bilansie bramkowym.

Z kolei wyprzedzenie Holandii wydaje się mało prawdopodobne, nawet jeśli Polska 14 listopada pokona ją w Warszawie. Aby zakończyć eliminacje na pierwszym miejscu, biało-czerwoni musieliby w ostatniej kolejce zdobyć na Malcie więcej punktów niż Holendrzy w meczu z Litwą.

Sytuacja w tabeli może się jednak mocno skomplikować, jeśli niedzielny mecz w Amsterdamie zakończy się innym wynikiem niż wygraną gospodarzy. Wtedy pokonanie Litwy dałoby Polakom szansę na bezpośredni awans, ale jednocześnie mogłoby utrudnić walkę o baraże. Sami również mogą sobie skomplikować sytuację, jeśli potkną się na Litwie.

W marcowym spotkaniu w Warszawie Polacy pokonali Litwę 1:0 po bramce Roberta Lewandowskiego w końcówce meczu.

Początek niedzielnych spotkań w Kownie i Amsterdamie zaplanowano na godzinę 20.45.

PAP, opr. tom
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama