Reklama

Historia „łowcy głów”, którego system nie chce z powrotem

Zeznania zatrzymanego dilera miały wystarczyć, by w kilka miesięcy złamać zawodowe życie policjanta z elitarnej jednostki poszukiwawczej. Bohater reportażu – znany w tekście jako Paweł – został zwolniony ze służby jeszcze przed rozstrzygnięciem sądu, „dla dobra służby”. Choć później zapadł prawomocny wyrok uniewinniający, droga powrotu do formacji wciąż pozostaje zamknięta, a człowiek, którego słowa uruchomiły lawinę, nadal współpracuje z prokuraturą.

Od „łowcy głów” do kuriera

Paweł przez lata budował pozycję w policji, a w pewnym momencie trafił do jednostki zajmującej się poszukiwaniem niebezpiecznych przestępców. W reportażu podkreślono, że w ciągu dwóch lat, wraz z zespołem, brał udział w zatrzymaniu około 400 poszukiwanych. Po zwolnieniu z formacji musiał szukać innej pracy i – jak opisano – został kurierem. 

Interwencja z 2019 roku, która wróciła po latach

Punktem wyjścia jest policyjna interwencja z początku października 2019 roku w sprawie awantury domowej. Wezwanie miało dotyczyć sytuacji w mieszkaniu, z którego właścicielka chciała natychmiastowego opuszczenia lokalu przez syna i jego partnerkę. Funkcjonariusze mieli zakończyć interwencję bez użycia siły, a osoby z mieszkania opuściły budynek. Paweł nie miał wtedy świadomości, że ta historia zostanie po latach opisana w prokuraturze zupełnie inaczej. 

Reklama

Zeznania dilera i oskarżenie o „skradziony towar”

Według reportażu w 2022 roku mężczyzna, który wcześniej pojawia się w opisie interwencji, został zatrzymany w sprawach narkotykowych i zaczął współpracować ze śledczymi, licząc na łagodniejsze potraktowanie. W kolejnych zeznaniach miał twierdzić, że policjant zabrał mu narkotyki i pieniądze, a opowieść zmieniała się wraz z przesłuchaniami. W tekście zwrócono uwagę na rozbieżności w relacjach i na to, że na pewnym etapie okazywano mu już tylko zdjęcie Pawła, bez fotografii pozostałych funkcjonariuszy z patrolu. 

Biuro Spraw Wewnętrznych i szybka decyzja kadrowa

Sprawa nabrała tempa, gdy do działań wkroczyły służby wewnętrzne, a Paweł usłyszał, że jest podejrzany. Został zawieszony, a następnie – jak opisano – w sierpniu 2024 roku zwolniono go z policji, mimo że postępowanie prokuratorskie nadal trwało. W reportażu pojawia się też wątek konfrontacji, podczas której oskarżyciel miał zmieniać kluczowe elementy swoich wcześniejszych zeznań. 

Reklama

Uniewinnienie nie kończy historii

Najmocniejszy finał tej opowieści dotyczy skutków, które wykraczają poza salę sądową. W reportażu podkreślono, że zapadł prawomocny wyrok uniewinniający, ale system nie chce przywrócić Pawła do służby. Równocześnie osoba, która miała zainicjować sprawę obciążającymi zeznaniami, nadal pozostaje w kręgu współpracy z prokuraturą.

red.oprac.al

Źródło: interia Aktualizacja: 26/01/2026 09:46
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama