To nie była zwykła gitara – to kawałek muzycznej historii. Na nowojorskiej aukcji padła kwota, która zaskoczyła nawet ekspertów.
Na aukcji zorganizowanej przez Christie’s w Nowym Jorku doszło do wydarzenia, które już przeszło do historii rynku kolekcjonerskiego. Legendarny Fender Stratocaster należący do Davida Gilmoura został sprzedany za zawrotną kwotę 14,55 mln dolarów, ustanawiając nowy rekord dla instrumentów muzycznych.
Mowa o słynnym „Czarnym Stracie” – gitarze, która towarzyszyła artyście podczas nagrywania najważniejszych albumów zespołu Pink Floyd. To właśnie na niej powstały takie dzieła jak The Dark Side of the Moon, Wish You Were Here czy The Wall. Instrument był używany przez Gilmoura przez ponad dekadę – od początku lat 70. do początku lat 80.
Kwota uzyskana podczas aukcji ponad dwukrotnie przewyższyła poprzedni rekord, który należał do gitary Kurta Cobaina. Lider zespołu Nirvana zapisał się w historii aukcji, gdy jego instrument sprzedano za 6 mln dolarów.
Sprzedany egzemplarz pochodził z kolekcji Jima Irsaya – znanego kolekcjonera i byłego właściciela drużyny Indianapolis Colts, który zmarł w 2025 roku. Jego zbiór instrumentów uznawany był za jeden z najcenniejszych na świecie.
To jednak nie jedyna spektakularna sprzedaż tego wieczoru. Wysokie ceny osiągnęły również inne ikony muzyki – gitara stworzona dla Jerry’ego Garcii została sprzedana za ponad 11 mln dolarów, a Fender Mustang, na którym grał Cobain w klipie do utworu Smells Like Teen Spirit, osiągnął cenę blisko 7 mln dolarów.
Rekordowa aukcja pokazuje jedno – dla kolekcjonerów i fanów muzyki takie przedmioty to coś znacznie więcej niż instrumenty. To symbole epoki, które wciąż budzą emocje i przypominają o największych momentach w historii rocka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze