Historia „Solidarności” i represji wobec jej działaczy często sprowadza się do pamięci o internowanych. Niewielu pamięta jednak kim byli ci, którzy trafili do wojskowych obozów specjalnych, czyli tzw. internowani w wojsku. Czy ofiary tego rodzaju komunistycznych represji wciąż mogą ubiegać się odszkodowania?
Trwający szesnaście miesięcy „karnawał Solidarności” zakończył się próbą rozbicia ruchu przez juntę gen. Jaruzelskiego. Wprowadzenie stanu wojennego, nie tylko dla najbardziej aktywnych opozycjonistów, ale też dla całego społeczeństwa, oznaczało wzmożone represje.Aresztowania i masowe zwolnienia w zakładach pracy stały się codziennością, a 10 tysięcy działaczy zostało internowanych.
Represje wobec „Solidarności”
Na przełomie października i listopada 1982 roku postanowiono sięgnąć po nowy instrument walki z częścią opozycyjnego podziemia, głównie członkami zdelegalizowanej już „Solidarności”, która przejęła trud organizacji podziemnych struktur. Jednakmiędzynarodowa presja sprawiła, że starano się, by nowa forma nacisku nie miała charakterujawnego. Do wojska powołano blisko półtora tysiąca rezerwistów i ponad dwieście osób pod pretekstem odbycia zasadniczej służby wojskowej. Utworzono jedenaście ekstraordynaryjnych jednostek – wojskowych obozów specjalnych, do których powoływano opozycjonistów.
W praktyce, powołanych zmuszono do ciężkiej pracy fizycznej, poddawano inwigilacji i psychicznej presji, poprzez ograniczanie kontaktów z rodziną oraz skrajnie trudne warunki bytowe. Akcję koordynowało Ministerstwo Obrony Narodowej. Osoby były typowane przez Wojskową Służbę Wewnętrzną w ścisłej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Na celowniku bezpieki znaleźli się przede wszystkim ludzie podejrzani o działalność podziemną oraz pracownicy, co do których istniało podejrzenie o inspirowanie strajków w zakładach pracy. Dotyczyło to również niektórych osób zwolnionych wcześniej z internowania.
Na mocy rozkazu z początku października 1982 roku MSW sporządziło wykaz osób wytypowanych do odbycia zasadniczej służby wojskowej lub ćwiczeń wojskowych. Tego rodzaju wykazy trafiły do kilkudziesięciu Wojskowych Komend Uzupełnień w całym kraju. Akcję opatrzono kryptonimem „Jesień”. Celem operacji było osłabienie opozycji przed zapowiadanym na 10 listopada 1982 roku protestem przeciwko delegalizacji NSZZ „Solidarność”, którego władze się obawiały.
Depesze, które zachowały się w archiwach, przesyłane między komórkami MSW i MON, dowodzą, że nie chodziło o ćwiczenia. Wprawdzie akcję firmowało MON, ale imienne listy „rezerwistów" przygotowała SB. Szyfrogramy płynęły do zastępców komend wojewódzkich MO ds. SB, a stamtąd – po wytypowaniu nazwisk – z powrotem do armii. Tryb działań był nadzwyczajny. W początkach listopada 1982 roku, w kilkunastu wytypowanych jednostkach wojskowych, znalazło się ok. półtora tysiąca związkowców z całego kraju, gdzie przez trzy miesiące, do początku lutego 1983 roku, w ciężkich warunkach późno jesiennej i zimowej pogody wykonywali prace niemające żadnego związku z podnoszeniem kwalifikacji wojskowych.
Obozy znajdowały się poza terenem właściwych jednostek. Były tworzone na potrzebę chwili z połączonych wagonów towarowych, krytych eternitem i ogrzewanych jedynie przez dwa niewielkie piecyki zwane „kubusiami”. Przydział węgla był niski i szybko się wyczerpał. Warunki bytowe okazywały się niezwykle trudne, a opozycjoniści byli poddawani represjom różnego rodzaju – w tym presji psychicznej. Próbowano ich zastraszać w czasie częstych przesłuchań. Zdarzało się, że powołanych w środku nocy nagle transportowano, informując ich, że zostaną wywiezieni do Związku Sowieckiego. Niejednokrotnie mieli także wykonywać bezsensowną pracę, np. kopanie rowów, które potem musieli zakopywać.
Kancelaria Pamięci, czyli pomoc w dochodzeniu sprawiedliwości po latach
Instytut Pamięci Narodowej oskarżył generałów Władysława Ciastonia i Józefa Sasina z powodu wysłania opozycjonistów do Wojskowych Obozów Specjalnych. Początkowo, wśród oskarżonych znajdował się także ówczesny szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego,
gen. Florian Siwicki, jednak w 2012 roku Warszawski Sąd Okręgowy uznał, iż jego stan zdrowia nie pozwala na sądzenie go. Początkowo sprawa trafiła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie, gdyż oskarżeni jako generałowie służb cywilnych nie mogli stanąć przed sądem wojskowym.
W 2013 roku ów sąd stwierdził, że zgodnie z przepisami z 1969 roku, wydarzenie to przedawniło się już w 1993 roku. Wskutek złożonych zażaleń uznano jednak, że decyzja o przedawnieniu nie wzięła pod uwagę panującej w okresie PRL-u rzeczywistości i wówczas sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie. Zgodnie z orzeczeniem Sądu, pod względem prawnym sprawa przedawniła się z dniem 1 sierpnia 2020 roku. Ofiary represji w Wojskowych Obozach Specjalnych mogą jednak nadal ubiegać się o odszkodowania przed polskimi sądami.
„Pomimo upływu wielu lat, osoby represjonowane za działalność na rzecz niepodległego Państwa Polskiego nadal mogą ubiegać się o zadośćuczynienie i odszkodowanie. Na podstawie tzw. „ustawy lutowej” określono kilka grup osób, którym takie roszczenia przysługują” – przypomina Kancelaria Pamięci, czyli zespół prawników zajmujący się walką o odszkodowania dla ofiar komunistycznych represji, w tym także dla przymusowo internowanych w armii.
„Podstawą prawną do ubiegania się o odszkodowanie i zadośćuczynienie za internowanie w stanie wojennym jest tzw. Ustawa lutowa czyli ustawa z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Zgodnie z jej zapisami, prawo do rekompensaty przysługuje osobom, które w okresie od 1 stycznia 1944 r. do 31 grudnia 1989 r. były poddane represjom za działalność na rzecz niepodległości” – wskazuje Kancelaria Pamięci.
Dotyczy to osób:
● niesłusznie skazanych na aresztowanie lub internowanie;
● osób pozbawionych życia lub wolności przez organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości;
● osób, które sprzeciwiały się kolektywizacji wsi lub obowiązkowym dostawom;
● osób powołanych do służby wojskowej w okresie od 1 listopada 1982 r. do 28 lutego 1983 r. z powodów politycznych;
● dzieci, które przebywały w więzieniu z matką lub których matka była w ciąży w czasie represji (na podstawie nowelizacji z 2018 r.).
Odszkodowanie a zadośćuczynienie. Kancelaria Pamięci wyjaśnia
Niezwykle istotny jest fakt, że prawo do zadośćuczynienia i odszkodowania przysługuje nie tylko osobom internowanym w okresie stanu wojennego (1981–1983) za działalność niepodległościową lub z powodu podejrzenia o taką działalność, ale również wszystkich, wobec których została wydana decyzja o internowaniu, nawet jeśli nie została ona wykonana. Warunkiem jest tutaj wykazanie poniesionych szkód (np. utraty pracy, dochodów lub zdrowia).
W tym kontekście warto także zwrócić uwagę na różnicę między terminami „odszkodowanie” i „zadośćuczynienie”. Odszkodowanie dla osób represjonowanych w stanie wojennym dotyczy poniesionych strat materialnych. Jak wskazują prawnicy Kancelarii Pamięci, pod tym pojęciem prawo rozumie szkody, które można dokładnie wyliczyć, np. utracone dochody z powodu niemożności zatrudnienia, skonfiskowany majątek, koszty podjętego leczenia czy inne wydatki poniesione w wyniku internowania. Celem odszkodowania jest zrekompensowanie realnie poniesionych strat finansowych.Zadośćuczynienie dla osób represjonowanych w stanie wojennym dotyczy natomiast wynagrodzenia krzywd niematerialnych.
Rozumieć należy pod tym pojęciem takie kwestie jak cierpienie fizyczne i psychiczne, strach, upokorzenie, trauma związana z izolacją. Dlatego też wysokość zadośćuczynienia jest w praktyce trudniejsza do oszacowania. Tego rodzaju krzywdy nie da się wprost przeliczyć na pieniądze. Sądy biorą tu pod uwagę m.in. czas izolacji, wiedzę historyczną o danym miejscu przetrzymywania – np. warunki czy wpływ represji na życie codzienne. Warto zauważyć, że obydwa roszczenia występują niezależnie, tzn. można ubiegać się tylko o zadośćuczynienie, ale można jednocześnie zawrzeć we wniosku do sądu argumenty dotyczące słuszności ubiegania się o odszkodowanie. Wszystko zależy od indywidualnego przypadku oraz od zgromadzonych dowodów, jak czytamy na stronie internetowej Kancelarii Pamięci.
Kwoty dochodzone przed sądami są różne i zależą od okoliczności, czasu poddania represjom oraz wyrządzonych szkód i ich konsekwencji. Dochodzenie uniewinnienia oraz rekompensaty za poniesione krzywdy są procesem kilkuetapowym, wymagającym wiedzy prawniczej, historycznej oraz biegłości we współpracy z IPN i sądami. Istotne jest skuteczne zgromadzenie dowodów poniesionych strat moralnych i materialnych, wpływających istotnie na wysokość odszkodowania za internowanie w stanie wojennym.
Postępowania w sprawach o unieważnienie orzeczeń i rekompensaty za internowanie są, niezależnie od finału sprawy, zwolnione z opłat sądowych – koszty ponosi Skarb Państwa. Warto jednak skorzystać z pomocy specjalistów, aby proces przebiegł sprawnie i zakończył się satysfakcjonującym wynikiem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze