Reklama

Izrael nie zaatakuje obiektów elektrycznych w Iranie? Trump będzie chciał współpracować

Po raz pierwszy od początku wspólnej operacji przeciwko Iranowi administracja prezydenta Donalda Trumpa poprosiła Izrael o wstrzymanie dalszych uderzeń na obiekty energetyczne Teheranu. Amerykańskie władze obawiają się, że kolejne ataki mogą zaszkodzić cywilom, wywołać odwetowe uderzenia w regionie i doprowadzić do dalszego wzrostu cen ropy.

W poniedziałek USA wystosowały do Izraela oficjalną prośbę o powstrzymanie się od dalszych nalotów na irańskie obiekty energetyczne, w szczególności na infrastrukturę naftową – podał serwis Axios, powołując się na trzy źródła. Według serwisu jest to pierwszy przypadek od początku wspólnej operacji, kiedy Waszyngton ogranicza działania strony izraelskiej.

Wiadomość została przekazana na wysokim szczeblu politycznym, a informację otrzymał m.in. szef sztabu izraelskiej armii gen. Ejal Zamir. USA poprosiły także Izrael, by każdy kolejny atak na infrastrukturę energetyczną w Iranie był wcześniej konsultowany z Waszyngtonem.

Reklama

Administracja Trumpa tłumaczy, że ataki mogą szkodzić społeczeństwu Iranu, które w dużej mierze sprzeciwia się reżimowi, oraz wywołać odwetowe uderzenia na infrastrukturę energetyczną w państwach Zatoki Perskiej. Według źródeł Trump traktuje naloty na irańską infrastrukturę jako „opcję ostateczną”, zarezerwowaną na wypadek, gdy Teheran pierwszy zaatakuje cele energetyczne w regionie.

Sytuacja nabrała napięcia po sobotnich nalotach izraelskiego lotnictwa na irańskie magazyny paliw w Teheranie, które wywołały pożary widoczne z wielu kilometrów. Jak podaje Axios, te działania spowodowały pierwszy poważny rozdźwięk między USA a Izraelem w trakcie wojny z Iranem, a skala ataków przerosła oczekiwania Waszyngtonu.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama