Od 1 marca zaczyna się okres lęgowy ptaków, który wymaga szczególnej ostrożności przy wycince drzew i krzewów. Przed usunięciem roślin trzeba sprawdzić, czy nie narusza się ochrony gatunkowej, a także czy konieczne jest zgłoszenie lub zezwolenie. Nielegalna wycinka grozi surowymi karami, dlatego warto poznać obowiązujące przepisy i zachować ostrożność.
Między 1 marca a 15 października trwa czas powszechnie określany jako okres lęgowy ptaków. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zwraca uwagę, że ten termin ma charakter orientacyjny, bo rzeczywiste okresy lęgowe poszczególnych gatunków mogą się różnić. To jednak właśnie od początku marca rośnie ryzyko naruszenia przepisów, ponieważ w koronach drzew i w krzewach często znajdują się gniazda, schronienia albo miejsca rozrodu zwierząt objętych ochroną.
To ważne rozróżnienie: od marca nie obowiązuje całkowity zakaz każdej wycinki. Jeśli usunięcie drzewa lub krzewu nie narusza zakazów dotyczących gatunków chronionych, prace mogą być prowadzone także w tym czasie. Problem zaczyna się wtedy, gdy na drzewie są gniazda, ślady bytowania albo istnieje ryzyko zniszczenia siedliska. W takiej sytuacji trzeba albo odstąpić od prac, albo przenieść je na inny termin, albo uzyskać odrębne zezwolenie na odstępstwo od zakazów.
Samo to, że drzewo rośnie na prywatnej posesji, nie oznacza pełnej dowolności. Oficjalne informacje rządowe wskazują, że osoba fizyczna, która chce usunąć drzewo z własnej nieruchomości na cele niezwiązane z działalnością gospodarczą, w wielu przypadkach nie potrzebuje klasycznego zezwolenia, ale musi dokonać zgłoszenia. Z kolei gdy wycinka ma związek z działalnością gospodarczą albo wniosek składa nie właściciel, potrzebne jest już zezwolenie.
Znaczenie ma też obwód pnia. Bez zezwolenia można usuwać drzewa, których obwód pnia na wysokości 5 centymetrów nie przekracza 80 centymetrów w przypadku topoli, wierzb, klonu jesionolistnego i klonu srebrzystego, 65 centymetrów w przypadku kasztanowca zwyczajnego, robinii akacjowej i platanu klonolistnego oraz 50 centymetrów w przypadku pozostałych gatunków. Bez zezwolenia można też usuwać krzewy rosnące w skupisku do 25 metrów kwadratowych, a także część drzew i krzewów owocowych, z wyjątkami przewidzianymi w przepisach.
Najbardziej rygorystyczne ograniczenia dotyczą sytuacji, w których drzewo albo krzew są zasiedlone przez zwierzęta chronione. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska przypomina, że zakazy wobec chronionych gatunków obowiązują przez cały rok, a nie wyłącznie wiosną i latem. Dotyczy to między innymi niszczenia siedlisk, ostoi, schronień czy gniazd. Właściciel terenu powinien więc przed rozpoczęciem prac sprawdzić, czy na drzewie nie bytują ptaki, nietoperze albo inne gatunki objęte ochroną. W razie wątpliwości warto skorzystać z pomocy specjalisty, na przykład ornitologa.
Jeżeli planowana wycinka mogłaby naruszyć te zakazy, potrzebne jest stosowne zezwolenie na odstępstwo od przepisów ochrony gatunkowej. W zależności od rodzaju sprawy wydaje je regionalny dyrektor ochrony środowiska albo Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska. To właśnie dlatego marcowa wycinka bywa w praktyce dużo trudniejsza niż jesienią czy zimą, nawet jeśli formalności dotyczące samego usunięcia drzewa wydają się na pierwszy rzut oka proste.
W przypadku zgłoszenia urząd ma 21 dni od jego otrzymania na oględziny drzewa. Po wizycie urzędnika biegnie 14 dni na ewentualny sprzeciw. Dopiero brak sprzeciwu otwiera drogę do legalnego usunięcia drzewa, choć administracja zaleca, by nie robić tego natychmiast po upływie terminu i upewnić się, że decyzja o sprzeciwie nie została wysłana. Jeśli w ciągu sześciu miesięcy od oględzin drzewo nie zostanie usunięte, procedurę trzeba rozpocząć od nowa.
Równolegle obowiązuje jeszcze jeden istotny element. Od 1 stycznia 2026 roku sprawy dotyczące wycinki załatwiane online prowadzone są już przez e-Doręczenia. To zmiana techniczna, ale dla części właścicieli nieruchomości może mieć znaczenie praktyczne, zwłaszcza jeśli chcą załatwić formalności bez wizyty w urzędzie.
Nielegalna wycinka może oznaczać nie tylko problem administracyjny, ale też odpowiedzialność za naruszenie ochrony gatunkowej. GDOŚ wskazuje wprost, że złamanie zakazów wobec gatunków chronionych jest wykroczeniem zagrożonym karą aresztu albo grzywny, a przy poważniejszych zniszczeniach mogą wchodzić w grę także przepisy kodeksu karnego.
Niezależnie od tego ustawa przewiduje administracyjne kary pieniężne. W oficjalnych materiałach rządowych wskazano, że za usunięcie drzewa lub krzewu bez wymaganego zezwolenia, bez zgłoszenia albo mimo sprzeciwu organu kara jest ustalana co do zasady w wysokości dwukrotności opłaty za legalne usunięcie drzewa lub krzewu. Jeżeli dana wycinka byłaby zwolniona z opłaty, kara i tak może zostać naliczona według stawki, która obowiązywałaby bez tego zwolnienia.
Marcowa „zmiana zasad” polega więc przede wszystkim na tym, że od początku okresu lęgowego wzrasta znaczenie ochrony gatunkowej, a każda wycinka wymaga dużo dokładniejszej oceny. Kto chce usunąć drzewo z działki, musi dziś sprawdzić trzy rzeczy naraz: czy wystarczy samo zgłoszenie albo potrzebne jest zezwolenie, czy drzewo mieści się w ustawowych limitach obwodu oraz czy nie ma na nim gniazd, schronień lub innych śladów bytowania chronionych zwierząt. Bez tego łatwo wejść w konflikt z przepisami, nawet na własnej posesji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze