Kleszcze coraz częściej stanowią problem nie tylko w lasach, ale również w parkach, ogrodach i na miejskich terenach rekreacyjnych. Naukowcy od lat szukają sposobów na ograniczenie ich liczby, które byłyby jednocześnie skuteczne, tanie i możliwe do zastosowania na szeroką skalę. Najnowsze badania przyniosły bardzo obiecujące wyniki.
Kleszcze są groźne, ponieważ przenoszą liczne bakterie, wirusy i pierwotniaki wywołujące choroby u ludzi i zwierząt. W Polsce najczęściej mówi się o boreliozie i kleszczowym zapaleniu mózgu, ale pajęczaki te mogą być również źródłem takich chorób jak babeszjoza, anaplazmoza, tularemia, bartoneloza czy gorączka Q. Wiele z nich w początkowej fazie daje objawy podobne do grypy, co utrudnia szybkie rozpoznanie.
Zespół naukowców z University of Ottawa oraz kilku kanadyjskich ośrodków badawczych sprawdził, czy prosty zabieg może ograniczyć obecność kleszczy w pobliżu popularnych ścieżek spacerowych. Badania przeprowadzono na terenie Ottawa Greenbelt, czyli rozległego pasa zieleni wokół stolicy Kanady. Naukowcy testowali wysypywanie wzdłuż tras spacerowych drewnianych zrębków – zarówno zwykłych, jak i nasączonych deltametryną, czyli środkiem owadobójczym.
Wyniki okazały się bardzo wyraźne. W przypadku zrębków z dodatkiem deltametryny liczba kleszczy spadła nawet o 99 procent, natomiast przy użyciu samych zrębków redukcja wyniosła około 48 procent. Badanie opublikowano w czasopiśmie „Ticks and Tick-borne Diseases”.
Według naukowców kluczowe znaczenie ma nie tylko substancja chemiczna, ale również sama struktura zrębków. Tworzą one suchą barierę pomiędzy roślinnością a ścieżkami, a kleszcze najlepiej funkcjonują w wilgotnym środowisku. W efekcie mają utrudnione przemieszczanie się w okolice miejsc uczęszczanych przez ludzi.
Badacze podkreślają, że rozwiązanie jest stosunkowo tanie i może być łatwe do wdrożenia, zwłaszcza że zrębki można pozyskiwać lokalnie podczas prac porządkowych w parkach i lasach. To sprawia, że metoda może być atrakcyjna dla samorządów i zarządców terenów zielonych.
Znaczenie takich rozwiązań rośnie, ponieważ liczba chorób odkleszczowych utrzymuje się na wysokim poziomie. W Polsce w ostatnich latach notuje się dziesiątki tysięcy przypadków boreliozy rocznie, a zachorowania koncentrują się m.in. w województwach mazowieckim, lubelskim, podkarpackim i warmińsko-mazurskim.
Eksperci zwracają też uwagę, że wzrost liczby kleszczy wiąże się m.in. z łagodniejszymi zimami, zmianami klimatycznymi oraz większą liczbą zwierząt będących ich żywicielami. Z tego powodu metody ograniczające ich obecność w miejscach publicznych mogą w przyszłości stać się ważnym elementem profilaktyki zdrowotnej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze