Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka wykluczył możliwość powtórzenia w Mińsku scenariusza podobnego do tego, jaki – jego zdaniem – miał miejsce w Wenezueli. W swoim wystąpieniu odniósł się do głośnych wydarzeń w Caracas i zapewnił, że jego kraj jest przygotowany na ewentualne kryzysy polityczne.
Jak podała państwowa agencja BelTA, Łukaszenka komentował sytuację wobec wydarzeń w Wenezueli podczas posiedzenia w Mińsku. – „Wariant Wenezueli na Białorusi jest nierealny” – mówił, dodając, że w ubiegłym roku Rada Bezpieczeństwa kraju podzieliła role na wypadek „braku prezydenta”, a instytucje państwowe są przygotowane na różne scenariusze.
Według białoruskiego przywódcy nawet gdyby doszło do podobnej próby zmiany władzy, system reagowania jest już opracowany. – „Mamy wszystko przewidziane na ten wypadek” – podkreślił Łukaszenka.
W jego wypowiedziach pojawiły się też zarzuty wobec Stanów Zjednoczonych. Łukaszenka sugerował, że akcja, którą Amerykanie przeprowadzili wobec prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro, była efektem „zmowy i zdrady” z udziałem osób w Wenezueli.
W świetle międzynarodowych doniesień, w nocy z 2 na 3 stycznia siły USA aresztowały Maduro i jego żonę Cilię Flores i przetransportowały ich do Nowego Jorku, gdzie oboje stanęli przed sądem federalnym w sprawie zarzutów m.in. związanych z narkotykami i terroryzmem – potwierdziły liczne źródła zagraniczne.
Operacja spotkała się z szeroką krytyką w świecie i oceniana jest przez wielu komentatorów jako naruszenie suwerenności Wenezueli.
Łukaszenka wykorzystał wydarzenia w Caracas, by zaapelować o jedność i ostrożność, podkreślając konieczność wzmocnienia struktur państwowych. Jego wypowiedź jest częścią szerszego narracyjnego opisu działań międzynarodowych i bezpieczeństwa, który obecnie prezentuje białoruskie kierownictwo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze