Spór wokół unijnego mechanizmu SAFE nabiera politycznej temperatury. Po decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy umożliwiającej Polsce przystąpienie do programu pożyczkowego, rząd zdecydował się na przyjęcie uchwały pozwalającej ministrom obrony i finansów podpisać odpowiednią umowę z Unią Europejską. Opozycja twierdzi jednak, że takie działanie może oznaczać próbę obejścia konstytucyjnej procedury.
Były wicepremier i poseł PiS Jacek Sasin nie pozostawia w tej sprawie wątpliwości. W rozmowie na antenie Telewizji wPolsce24 zapowiedział, że jego ugrupowanie nie uzna skutków takiej decyzji, jeśli w przyszłości przejmie władzę.
– Nas ta ustawa po prostu nie będzie wiązać. Bezprawna umowa zawarta z naruszeniem prawa zwyczajnie nie obowiązuje – stwierdził polityk.
Zdaniem Sasina procedura jest w tej sprawie jednoznaczna. Jak podkreślał, zaciąganie tak poważnych zobowiązań finansowych wobec instytucji zagranicznych wymaga ścieżki ustawowej – przyjęcia ustawy przez parlament, a następnie jej ratyfikacji przez prezydenta.
– Konstytucja jest tutaj bardzo jasna. Nie ma żadnej drogi na skróty – mówił były minister aktywów państwowych. – Jeśli ktoś próbuje obejść tę procedurę uchwałą rządu, to jest to działanie wprost sprzeczne z prawem.
Polityk PiS dodał, że w jego ocenie nie jest to pierwszy raz, gdy rząd Donalda Tuska próbuje w ten sposób zmieniać rzeczywistość prawną.
– Znamy już tę metodę. Uchwały zamiast ustaw to stary trik Tuska, który obserwujemy od ponad dwóch lat – stwierdził.
Sasin ostrzegł, że osoby, które zdecydują się podpisać dokumenty dotyczące pożyczki SAFE, mogą w przyszłości ponieść odpowiedzialność za swoje decyzje. Jego zdaniem konsekwencje mogą dotyczyć zarówno kwestii prawnych, jak i politycznych.
– To nie tylko problem dla tych, którzy złożą podpisy pod dokumentami. To również sprawa odpowiedzialności wobec państwa – mówił.
Polityk przypomniał też słowa prof. Przemysława Czarnka, którego PiS wskazuje jako swojego kandydata na premiera. Według Sasina przyszły rząd jego ugrupowania nie będzie respektował umowy zawartej – jak twierdzi – z pominięciem konstytucyjnych procedur.
– Idziemy do władzy jasno wytyczoną drogą. A kiedy ją przejmiemy, nie będziemy respektować umów podpisanych z naruszeniem prawa – podkreślił.
W rozmowie nie zabrakło również ostrych słów pod adresem instytucji unijnych. Sasin przekonywał, że Komisja Europejska doskonale zna polski system prawny i zdaje sobie sprawę z kontrowersji wokół przyjętej przez rząd uchwały.
– Jeśli Komisja Europejska chce na własne ryzyko pożyczać pieniądze Tuskowi i jego ekipie, to niech to robi. Ale później niech od nich żąda spłaty – mówił.
Zdaniem polityka PiS mechanizmy finansowe Unii bywają wykorzystywane jako narzędzie politycznego nacisku.
– Komisja Europejska nie działa dziś jak strażnik praworządności. W praktyce bywa narzędziem nacisku na społeczeństwa, które wybierają inne rządy, niż życzyłaby sobie Bruksela – ocenił.
Sasin nawiązał również do wcześniejszego sporu wokół Krajowego Planu Odbudowy. Według niego Polska powinna wyciągnąć wnioski z tamtej sytuacji.
– Musimy być mądrzy przed szkodą, a nie po szkodzie – powiedział. – Zamiast uzależniać się od kolejnych mechanizmów finansowych, powinniśmy korzystać z własnych środków i wydawać je zgodnie z naszymi potrzebami.
Polityk przekonywał, że spór o fundusze europejskie w przeszłości miał również wymiar polityczny, a jego skutki mogą być odczuwalne także w nadchodzących wyborach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Boli cię hipopotamie, że nie możecie z tej kasy nic ukraść !
Boli cię hipopotamie, że nie możecie z tej kasy nic ukraść !