Podczas manifestacji przed Pałacem Prezydenckim przeciwnicy unijnego instrumentu SAFE apelowali o prezydenckie weto. Adam Borowski, organizator protestu, w ostrych słowach krytykował zarówno mechanizm finansowy, jak i możliwą rolę Niemiec w europejskiej polityce bezpieczeństwa.
W południe przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie zgromadzili się uczestnicy demonstracji „Nie dla SAFE”, zorganizowanej przez środowiska związane z Kluby Gazety Polskiej. Manifestanci sprzeciwiali się wdrożeniu unijnego instrumentu finansowego i wzywali prezydenta do zawetowania ustawy.
Jednym z głównych mówców był Adam Borowski, szef warszawskiego klubu „GP”. W rozmowie z mediami przekonywał, że Polska już teraz przeznacza znaczące środki na obronność i nie potrzebuje dodatkowego zadłużenia w ramach SAFE.
Borowski argumentował, że Polska wydaje około 5 proc. PKB na wojsko, podczas gdy – jak podkreślał – Niemcy przez lata nie realizowali w pełni zobowiązań sojuszniczych w NATO. Jego zdaniem finansowanie modernizacji armii powinno opierać się na krajowych decyzjach i dotychczasowej współpracy, m.in. przy zakupach nowoczesnego sprzętu wojskowego ze Stanów Zjednoczonych.
Organizator protestu wyraził obawy, że mechanizm SAFE może zwiększyć zadłużenie państwa i w praktyce wspierać rozwój przemysłu zbrojeniowego innych krajów. W jego ocenie byłoby to niekorzystne dla polskiej gospodarki i suwerenności decyzyjnej.
W swoim wystąpieniu Borowski odniósł się także do zapowiedzi większego zaangażowania Niemiec w kwestie bezpieczeństwa w regionie. Przywołując wypowiedzi kanclerza Friedrich Merz, wyraził sprzeciw wobec ewentualnego przejęcia przez Berlin odpowiedzialności za ochronę wschodniej granicy.
W tym kontekście przypomniał kontrowersje wokół projektów energetycznych realizowanych przez Niemcy z Rosją, takich jak Nord Stream 1 i Nord Stream 2, wskazując na ich – jego zdaniem – negatywne konsekwencje dla bezpieczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej.
Podczas manifestacji padł apel do prezydenta o zawetowanie ustawy wdrażającej SAFE. Borowski przekonywał, że eksperci niezwiązani z rządem mają poważne zastrzeżenia wobec projektu. W ostrych słowach krytykował również premiera Donald Tusk, zarzucając mu działania sprzeczne z interesem państwa.
Protest pokazał, że temat SAFE wykracza poza techniczne kwestie finansowania obronności i stał się elementem szerszej debaty o kierunku polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Polski. Decyzja w sprawie ustawy będzie miała znaczenie nie tylko dla budżetu, lecz także dla relacji Warszawy z partnerami w Unii Europejskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze