Z uściskiem dłoni podczas spotkań na wysokim szczeblu są duże problemy nie tylko w Polsce, lecz także m.in. w Stanach Zjednoczonych. Przed spotkaniem z obywatelami burmistrz Chicago Rahm Emanuel wyciągnął dłoń w kierunku mieszkańca miasta, który ewidentnie nie zgadza się z jego polityką. Mężczyzna miał powiedzieć: "Nie podam panu ręki" i nie oderwał dłoni od telefonu.
Czasem w podobny sposób odnoszą się do siebie politycy. Po debacie radiowej kontrkandydatka urzędującej burmistrz San Antonio Ivy Taylor próbowała podać jej rękę. W pierwszej chwili pani burmistrz to zignorowała, a potem dała kontrkandydatce do słuchu, zdenerwowana tym, co uznała za osobisty atak na jej rodzinę. Częściej jednak takie sytuacje biorą się z niedopatrzenia. Prezydent Barack Obama z pewnością nie zamierzał zignorować wyciągniętej ręki irlandzkiego premiera. Jednak skoro już to zrobił, gościowi zza oceanu nie pozostało nic innego, jak przyjrzeć się swoim paznokciom.