Mieszkaniec Opola, który przeciął kable na swojej posesji, odciął łączność policji, sądowi i wojsku. - Właściciel wiele miesięcy, na co zresztą ma dokumenty, próbował ustalić, kto tak naprawdę stoi za tymi kablami, ale bezskutecznie - twierdzi Mirela Mazurkiewicz, dziennikarka "Nowej Trybuny Opolskiej".
- Musieliśmy przekierować numery stacjonarne na służbowe numery telefonów komórkowych - przyznaje mjr Arkady Smoliński z Wojskowej Komendy Uzupełnień w Opolu. Sprawę bada teraz żandarmeria wojskowa.