Sprawa Tomasza G., znanego z występów na galach freak fightowych, budzi coraz większe kontrowersje. Jak ustaliła Gazeta Wyborcza, mężczyzna podejrzewany o poważne przestępstwa wobec nieletnich od miesięcy pozostaje nieuchwytny dla organów ścigania, mimo że – według dziennikarzy – jego lokalizacja nie jest trudna do ustalenia.
Z ustaleń „Wyborczej”, opartych m.in. na informacjach przekazanych przez rzeczniczkę Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga, wynika, że Tomasz G. jest podejrzany o zgwałcenie dziewczynki poniżej 15. roku życia, podawanie alkoholu i narkotyków osobom małoletnim oraz posiadanie środków odurzających. Do zdarzeń miało dochodzić w latach 2021–2023.
W postępowaniu status pokrzywdzonych mają cztery osoby. Mężczyzna jest formalnie poszukiwany od 15 października 2025 roku.
Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, Tomasz G. do tej pory nie został zatrzymany ani przesłuchany. Prokuratura przyznała, że próby przeprowadzenia czynności procesowych z jego udziałem były nieskuteczne, ponieważ nie przebywał pod znanymi adresami.
Co istotne, śledztwo zostało zawieszone miesiąc po postawieniu zarzutów – powodem miał być brak możliwości ustalenia miejsca pobytu podejrzanego. Dziennik wskazuje również, że nie wystąpiono o tymczasowe aresztowanie, co mogłoby umożliwić wydanie listu gończego lub europejskiego nakazu aresztowania.
Jednocześnie – według „Wyborczej” – mężczyzna pozostaje aktywny w internecie, publikując zdjęcia i nagrania, które mogą wskazywać jego aktualną lokalizację. W materiałach tych pojawiają się m.in. miejsca w centrum Warszawy, takie jak Złota 44, Platinum Towers czy hotel InterContinental.
Dziennikarze podkreślają, że dotarcie do Tomasza G. zajęło im zaledwie jeden dzień. Udało się również nawiązać z nim kontakt. W rozmowie z „Wyborczą” mężczyzna zaprzeczył stawianym mu zarzutom, twierdząc, że są one efektem pomówień ze strony jego byłej partnerki.
Według relacji „Gazety Wyborczej”, sprawa ujrzała światło dzienne w sierpniu 2024 roku, m.in. po publikacjach w internecie, w których pojawiły się oskarżenia dotyczące kontaktów o charakterze seksualnym z nieletnią oraz przesyłania niecenzuralnych materiałów.
Mimo upływu czasu i powagi zarzutów, postępowanie nie doprowadziło dotąd do zatrzymania podejrzanego, co rodzi pytania o skuteczność działań organów ścigania.
Na obecnym etapie Tomasz G. pozostaje osobą podejrzaną, a nie skazaną prawomocnym wyrokiem. Ostateczne rozstrzygnięcie sprawy należy do sądu.
opr. tom na podstawie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze