Reklama

Promocja po olsztyńsku - toalety miejskie brudne lub nieczynne

27/07/2010 14:55

Szaletów miejskich w Olsztynie jest jak na lekarstwo. A te dostępne są zepsute lub brudne. Strażnicy miejscy przyznają, że odsyłają turystów np. do toalet w domach handlowych.

Przy ul. Okopowej, w pobliżu zamkowej fosy stoi toaleta. Jest zamknięta na głucho. Z drzwi zwisa połamana klamka i wyrwany zamek. Przyklejona kartka informuje: „Obiekt pod stałą kontrolą kamer”. — Szalet jest zepsuty od 2 tygodni — mówi Magda, kelnerka z pobliskiego pubu. — Niedawno przyjechali tu czterej panowie, pogrzebali w środku i powiesili na drzwiach napis: „Neczynne”.


— To jakieś nieporozumienie, że przy amfiteatrze jest jedna toaleta i w dodatku zepsuta — przyznaje Damian, mieszkaniec starówki.

Kolejny szalet znajduje się na Targu Rybnym. Do toalety damskiej nie można wejść, bo nie ma klamki. Męska — choć czynna — ma zepsuty zamek.


— Te wychodki ciągle nie działają — opowiada sprzedawczyni z targu. — Nocą przychodzą pijacy i zrywają wrzutniki monet.

Nie lepiej wyglądają pozostałe miejskie toalety, bo nawet gdy są czynne, to brakuje w nich papieru lub po prostu są brudne. Instytucją odpowiedzialną za toalety jest Zakład Targowisk Miejskich.

— Nie nadążamy ich remontować — mówi Paweł Palczewski, kierownik Targowisk Miejskich. — Naprawa wrzutnika monet kosztuje 600 zł. Dotąd odnotowaliśmy już cztery włamania. Zgłaszamy je na policję i do ubezpieczyciela. Dlatego naprawa się przeciąga. Podejrzewamy, że wrzutniki niszczą te same młode osoby, co rok temu. Zastanawiamy się nad rezygnacją z wrzutników lub wmontowaniem ich w środku.

Palczewski dodaje, że za czystość w toaletach odpowiada firma GROTT. Ich pracownicy 2 razy dziennie sprzątają i uzupełniają sanitariaty.

BoBra

Po naszym artykule głos w sprawie zajęła zbulwersowana olsztynianka, które przysłała do naszej redakcji e-mail:
Tyle mówi się o promowaniu miasta, o ściąganiu turystów. W sobotę w czasie Jarmarku Jakubowego byłam świadkiem tragikomicznej sytuacji. Kilka osób nerwowo szukało szaletu. Damska toaleta przy budynku Gazety Olsztyńskiej nieczynny - pewnie zatkana. Kobiety próbowały pchać się do "męskiego", ale nawet tam były kolejki. To wszystko działo się obok porządnego kiedyś szaletu podziemnego blisko Wysokiej Bramy. Dlaczego jest nieczynny? Czemu miastu nie chce się go wyremontować? Czyżby brakowało osoby, która chce tam pracować? Takie ładne miasto, a "w tych sprawach" wstyd! Ktoś z przechodniów mówił, że chodzi o to, aby dawny szalet rozpadł się i wtedy będzie "prywatyzacja"! Ktoś za bezcen to wykupi! Takie miasto z ambicjami, a sprawy szaletu jak za króla Ćwieczka!

J.D.Ł.
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama