Powierzenie ministerstwa energii w ręce polityka PSL-u Miłoszowi Motyce to ryzykowna rzecz. Człowiek, który ma bardzo "zielone" pojęcie o energetyce chyba nie powinien piastować takiego urzędu. No ale podobno to za to, by PSL nie opuściło koalicji Tuska.
Czy była to forma przekupstwa wobec ludowców? Taką tezą podzielił się dziennikarz Onetu Andrzej Stankiewicz, który przekonuje, że Tusk się przestraszył, że Polskie Stronnictwo Ludowe opuści koalicję i stworzy rząd z Prawem i Sprawiedliwością.