Reklama

Reforma, która miała odciążyć uczniów, budzi coraz więcej pytań

Zniesienie obowiązkowych zadań domowych miało poprawić komfort nauki i dać uczniom więcej czasu wolnego. Z najnowszych analiz i opinii nauczycieli wyłania się jednak obraz reformy, która w praktyce przyniosła nieoczekiwane skutki uboczne.

Decyzja o wycofaniu obowiązkowych i ocenianych prac domowych w polskich szkołach miała – według założeń resortu edukacji – odciążyć uczniów i zwiększyć ich czas na odpoczynek oraz samodzielne odkrywanie zainteresowań. Jednak coraz więcej głosów ze środowiska nauczycielskiego wskazuje, że efekty tej zmiany odbiegają od pierwotnych oczekiwań.

Jak wynika z analiz i ankiet przeprowadzonych wśród dyrektorów oraz nauczycieli szkół podstawowych, reforma może mieć istotny wpływ na proces przyswajania wiedzy przez uczniów. Wskazywane są m.in. trudności z utrwalaniem materiału, spadek systematyczności oraz mniejsze zaangażowanie w naukę własną.

Reklama

Według części pedagogów uczniowie częściej niż wcześniej spędzają czas wolny przed ekranami urządzeń elektronicznych, co – ich zdaniem – nie sprzyja rozwijaniu nawyków regularnej nauki. Wskazuje się także na osłabienie poczucia odpowiedzialności za własny proces edukacyjny, które wcześniej częściowo budowane było właśnie poprzez pracę domową.

Wśród obserwowanych zjawisk pojawia się również mniejsza samodzielność uczniów w wykonywaniu zadań oraz trudności z systematyczną pracą poza szkołą. Nauczyciele zwracają uwagę, że brak obowiązkowych zadań domowych powoduje, iż większa część materiału musi być powtarzana na lekcjach, co ogranicza czas na realizację podstawy programowej.

Reklama

Jednocześnie nie brakuje także głosów wskazujących na pewne pozytywne aspekty zmian – część nauczycieli zauważa poprawę atmosfery wśród uczniów oraz większą przestrzeń na aktywność pozaszkolną, w tym sport i odpoczynek. Nie zmienia to jednak faktu, że – jak podkreślają niektórzy pedagodzy – bilans reformy nie jest jednoznacznie pozytywny.

Dyskusja wokół prac domowych pozostaje otwarta. Z jednej strony pojawiają się argumenty o potrzebie ograniczania przeciążenia uczniów, z drugiej – o znaczeniu systematycznej pracy własnej w procesie edukacji. Na razie nie ma sygnałów, by resort planował powrót do wcześniejszych zasad, jednak temat – jak wskazują nauczyciele – wciąż budzi duże emocje i będzie wracał w debacie o przyszłości polskiej szkoły.

Źródło: Klub Jagielloński
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama