Agencja reklamowa reprezentująca jednego z producentów wódek wykorzystała zdjęcie ofiary stanu wojennego do żartobliwej reklamy. Ciężko ranny mężczyzna niesiony przez kolegów został tam przedstawiony jako pijany po wieczorze kawalerskim.
Użycie fotografii jest masowo krytykowane zarówno przez internautów, jak i polityków. - Szczyt bezczelności. Po trzeźwemu to żaden człowiek nie zrobiłby takiego świństwa - powiedział były prezydent Lech Wałęsa. Według kandydatki PiS na premiera Beaty Szydło, ten incydent świadczy o "zdziczeniu obyczajów". Natomiast premier Ewa Kopacz nazwała działanie agencji PR-owej nieetycznym.