Reklama

Słowa kanclerza wywołały burzę

Wystąpienie kanclerza Niemiec podczas kongresu CDU w Stuttgarcie wywołało polityczną burzę w Polsce. Friedrich Merz stwierdził, że wojna w Ukrainie trwa już niemal cztery lata – „dłużej niż II wojna światowa”. Krytycy zarzucili mu historyczną manipulację. Głos zabrał ambasador Niemiec w Warszawie, próbując tłumaczyć kontrowersyjne słowa.

Kontrowersyjna wypowiedź kanclerza

Podczas kongresu CDU w Stuttgarcie kanclerz Niemiec Friedrich Merz mówił o przedłużającej się wojnie w Ukrainie. W pewnym momencie stwierdził:

„Wojna na Ukrainie trwać będzie wkrótce już cztery lata. To dłużej niż II wojna światowa”.

Słowa te natychmiast wywołały falę komentarzy – szczególnie w Polsce, gdzie II wojna światowa rozpoczęła się 1 września 1939 r. od ataku Niemiec na Polskę i trwała do 1945 r. Wypowiedź kanclerza została odebrana jako historycznie nieprecyzyjna, a przez część komentatorów – jako relatywizująca początek globalnego konfliktu.

Reklama

 

 

Ostra reakcja z Polski

Do sprawy odniósł się m.in. poseł PiS Paweł Jabłoński, który na platformie X zarzucił Merzowi „wymazywanie ataku Niemiec na Polskę z historii”. W swoim wpisie sugerował, że kanclerz mówi tak, „jakby II wojna światowa zaczęła się od ataku na ZSRR”.

Polityk zwrócił też uwagę na brak reakcji ze strony premiera Donald Tusk oraz ministra spraw zagranicznych Radosław Sikorski, określając ich milczenie jako „głuchą ciszę”.

Wpis szybko zyskał rozgłos i stał się elementem szerszej debaty o wrażliwości historycznej w relacjach polsko-niemieckich.

Reklama

 

mbasador zabiera głos

Na zarzuty odpowiedział ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger. W swoim oświadczeniu w mediach społecznościowych napisał:

„Trzymajmy się faktów: Kanclerz mówił o Rosji jako o sąsiedzie Europy, a nie Niemiec. Niczego nie wymazał z II wojny światowej, po prostu pomylił porównanie z długością wojny ze Związkiem Radzieckim”.

Berger podkreślił, że wypowiedź kanclerza była lapsusem i dotyczyła porównania z okresem wojny niemiecko-radzieckiej, a nie całej II wojny światowej. Znamienne jest jednak to, że reakcja ambasadora pojawiła się dopiero dwa dni po wybuchu kontrowersji.

Reklama

Spór o pamięć i polityczny kontekst

Wypowiedź Merza wpisuje się w szerszy kontekst napięć wokół narracji historycznej i roli Niemiec w Europie. Wcześniej kanclerz mówił o Rosji jako „najważniejszym sąsiedzie” – co również wywołało dyskusję, zważywszy że Niemcy nie mają z Rosją wspólnej granicy.

Obecna sytuacja pokazuje, jak duże znaczenie w relacjach polsko-niemieckich ma precyzja w kwestiach historycznych. W Polsce pamięć o 1 września 1939 r. i niemieckiej agresji jest elementem tożsamości narodowej oraz fundamentem powojennej narracji historycznej.

Reklama

Wojna w Ukrainie w cieniu historii

Pełnoskalowa agresja Rosja na Ukraina trwa od 24 lutego 2022 r. i rzeczywiście zbliża się do czterech lat. Konflikt stał się najpoważniejszą wojną w Europie od 1945 r., wpływając na bezpieczeństwo całego kontynentu.

Jednak porównania do II wojny światowej – zwłaszcza formułowane przez niemieckiego kanclerza – obciążone są szczególną wrażliwością historyczną.

Spór wokół słów Merza pokazuje, że w Europie Środkowo-Wschodniej historia wciąż jest żywym elementem debaty publicznej. A każde nieprecyzyjne sformułowanie może stać się iskrą politycznego konfliktu.

Źródło: wPolityce.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości