Cztery osoby z jednej rodziny – kobieta i jej troje dzieci – zmarły w Chełmnie. Według wstępnych ustaleń śledczych przyczyną tragedii mogło być zatrucie tlenkiem węgla. Prokuratura bada sprawę pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci, a w postępowaniu pojawiły się zarzuty dotyczące dokumentów z kontroli przewodów kominowych i przeglądu pieca gazowego.
Do tragedii doszło w budynku mieszkalnym w Chełmnie. Śledczy od początku wskazywali, że przyczyną śmierci mogło być zaczadzenie. W toku działań zabezpieczono urządzenia gazowe i instalację w budynku, a mieszkańców kamienicy ewakuowano. Postępowanie prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, a kluczowe znaczenie mają ustalenia dotyczące stanu instalacji i przebiegu wymaganych kontroli.
Nowym wątkiem sprawy są zarzuty postawione kominiarzowi. Według przekazanych informacji usłyszał on zarzut poświadczenia nieprawdy w protokole przeglądu kominiarskiego budynku, w którym doszło do śmiertelnego zatrucia czadem. Mężczyzna przyznał się do winy. Zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze, w tym zakaz wykonywania zawodu, a także inne ograniczenia, które mają zabezpieczyć prawidłowy tok śledztwa.
W sprawie wcześniej zatrzymano także współwłaścicielkę mieszkania. Kobieta została tymczasowo aresztowana, a zarzut dotyczy podżegania do podrobienia dokumentów związanych z przeglądem pieca gazowego. Z ustaleń śledczych wynika, że miała próbować uzyskać dokument już po ujawnieniu tragedii i posłużyć się nim jako autentycznym. Prokuratura akcentuje, że wątek dokumentów nie jest jedynym elementem śledztwa, ale stanowi ważną część wyjaśniania okoliczności zdarzenia.
Tragedia w Chełmnie zwróciła uwagę na znaczenie okresowych przeglądów instalacji oraz przewodów kominowych i spalinowych. Obowiązki w tym zakresie wynikają z przepisów prawa budowlanego, a rzetelność dokumentacji ma znaczenie nie tylko formalne, ale przede wszystkim praktyczne – w sytuacjach, gdy od stanu instalacji zależy życie domowników. Po zdarzeniu w regionie wzrosło zainteresowanie kontrolami instalacji grzewczych, a służby i specjaliści przypominają też o roli czujników tlenku węgla, które mogą ostrzec przed niewidocznym zagrożeniem.
Śledczy zabezpieczyli elementy instalacji i urządzenia, a dalsze decyzje będą zależeć od wyników oględzin oraz opinii biegłych. Prokuratura zapowiada wyjaśnienie, co działo się w budynku przed tragedią, czy kontrole były wykonywane prawidłowo i czy mogło dojść do zaniedbań, które zwiększyły ryzyko zaczadzenia.
red.
oprac.al
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze