Aresztowanie dziennikarza śledczego Leszka Kraskowskiego wywołało gwałtowną reakcję części środowiska medialnego i politycznego. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich nie pozostawia wątpliwości: sprawa budzi poważne obawy o wolność słowa i standardy państwa prawa. Organizacja zapowiada działania nie tylko w kraju, ale również na arenie międzynarodowej.
Kraskowski został we wtorek tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Prokuratura postawiła mu zarzuty kierowania gróźb karalnych, a także nielegalnego posiadania pistoletu gazowego i amunicji bez wymaganego zezwolenia. Dziennikarz od lat publikował materiały dotyczące m.in. afery Polnordu oraz działań Romana Giertycha.
W wydanym stanowisku SDP określiło zatrzymanie Kraskowskiego jako „bezpośredni atak na wolność słowa, niezależność mediów oraz prawo obywateli do informacji”. Organizacja podkreśla, że zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego wobec dziennikarza śledczego rodzi pytania o rzeczywiste motywy działań organów ścigania.
Według SDP nie można ignorować faktu, że Kraskowski zajmował się tematami wyjątkowo niewygodnymi dla części klasy politycznej. W oświadczeniu wskazano wprost, że istnieje uzasadnione podejrzenie politycznego tła całej sprawy oraz odwetu za publikacje kompromitujące wpływowych polityków.
Stowarzyszenie przypomniało również, że rolą dziennikarzy jest kontrolowanie działań władzy i ujawnianie nieprawidłowości — nawet wtedy, gdy dotyczy to osób posiadających polityczne wpływy.
„Ściganie i izolowanie autorów za ich dociekliwość oraz rzetelną pracę śledczą drastycznie obniża standardy debaty publicznej i budzi najgorsze skojarzenia z systemami autorytarnymi” — napisano w stanowisku.
Organizacja nie ograniczyła się jedynie do krytyki decyzji sądu i prokuratury. SDP przedstawiło także konkretne postulaty dotyczące dalszego przebiegu sprawy.
Po pierwsze — domaga się natychmiastowego uchylenia tymczasowego aresztu wobec Leszka Kraskowskiego. Po drugie — oczekuje pełnego respektowania tajemnicy dziennikarskiej podczas wszystkich czynności procesowych. Trzecim żądaniem jest przeniesienie całego postępowania na, jak określono, „transparentne i w pełni legalne tory”.
Stowarzyszenie zapowiedziało również skierowanie zawiadomień do międzynarodowych organizacji dziennikarskich oraz organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka. W ocenie SDP sprawa może mieć znaczenie wykraczające poza krajową debatę i stać się symbolem relacji państwa z niezależnymi mediami.
Jednocześnie organizacja zaapelowała do środowiska dziennikarskiego o solidarność i uważne monitorowanie sprawy.
Wątpliwości dotyczące aresztowania Kraskowskiego zgłosił także Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Marcin Wiącek. W opublikowanym stanowisku podkreślił, że opinia publiczna ma prawo oczekiwać jasnych wyjaśnień dotyczących powodów zastosowania tymczasowego aresztu wobec dziennikarza.
RPO zaznaczył, że szczególnie istotne jest rozwianie podejrzeń, iż działania prokuratury mogły mieć charakter represji za krytykę kierowaną pod adresem władzy.
Do sprawy odniósł się również Press Club Polska. Organizacja oceniła, że zastosowanie wobec dziennikarza trzymiesięcznego aresztu budzi „głębokie zaniepokojenie”, podobnie jak pojawiające się informacje o możliwym naruszeniu prawa do obrony i tajemnicy dziennikarskiej.
Press Club oczekuje od prokuratury szczegółowych wyjaśnień dotyczących powodów wystąpienia z wnioskiem aresztowym oraz sposobu traktowania praw dziennikarza w trakcie postępowania.
Sprawa Leszka Kraskowskiego staje się dziś czymś więcej niż tylko postępowaniem karnym wobec konkretnej osoby. Dla części środowiska medialnego to test granic wolności słowa i odpowiedź na pytanie, jak daleko państwo może się posunąć wobec dziennikarza publikującego niewygodne materiały.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze