Wrocławscy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzewanych o udział w brutalnym pobiciu pary obywateli Ukrainy. Do napaści doszło na osiedlu Zakrzów po sprzeczce w kolejce w sklepie. Jednego z podejrzanych zatrzymali kontrterroryści, gdy próbował opuścić miasto. Policja poszukuje trzeciego mężczyzny.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 26 lipca, w rejonie ulicy Okulickiego na wrocławskim osiedlu Zakrzów. Poszkodowani to 20-letnia kobieta i jej 21-letni partner, oboje będący obywatelami Ukrainy.
Według dotychczasowych ustaleń konflikt rozpoczął się w kolejce w pobliskim sklepie. Następnie przeniósł się na ulicę, gdzie młody mężczyzna został zaatakowany przez grupę napastników. Jego partnerka próbowała go bronić.
– Początkiem agresji była sprzeczka w kolejce w sklepie, później mężczyźni zaatakowali obywatela Ukrainy na ulicy – przekazała podkom. Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Reklama
Przebieg napaści został zarejestrowany. Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych widać trzech mężczyzn bijących 21-latka oraz jego partnerkę.
Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego. Oboje poszkodowani zostali przewiezieni do szpitala. Kobieta doznała rany ucha, która wymagała założenia szwów.
Policja analizuje okoliczności napaści. Funkcjonariusze przekazali, że w sprawie pojawia się możliwy motyw agresji na tle narodowościowym. Na obecnym etapie postępowania nie przesądzono jednak o ostatecznej kwalifikacji czynu.
W poniedziałek wrocławscy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 27 i 45 lat, podejrzewanych o udział w pobiciu. Obaj byli wcześniej wielokrotnie notowani w związku z czynami zabronionymi.
Do jednego z zatrzymań doszło podczas dynamicznej akcji. Starszy z mężczyzn próbował opuścić Wrocław. Został zatrzymany na autostradzie przy udziale funkcjonariuszy Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji.
– Brutalna przemoc nigdy nie będzie bezkarna – podkreślił minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, informując o działaniach funkcjonariuszy.
Reklama
Policjanci nadal poszukują trzeciego mężczyzny, który miał brać udział w napaści. Prowadzone są czynności zmierzające do ustalenia dokładnego przebiegu wydarzeń oraz roli poszczególnych osób.
Za udział w pobiciu narażającym człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego lub średniego uszczerbku na zdrowiu grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Do zdarzenia odniósł się prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. Wyraził zaniepokojenie i oburzenie napaściami, które według dostępnych informacji mogły być motywowane uprzedzeniami dotyczącymi narodowości.
– W naszym mieście nie ma i nie będzie przyzwolenia na przemoc motywowaną nienawiścią, ksenofobią czy uprzedzeniami narodowościowymi – oświadczył prezydent.
Jacek Sutryk zaapelował do mieszkańców, aby nie pozostawali obojętni wobec przemocy i dyskryminacji. Zwrócił się także o zgłaszanie podobnych zdarzeń służbom oraz, gdy nie stwarza to zagrożenia, ich dokumentowanie i przekazywanie materiałów policji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze