Reklama

Unia Europejska reaguje na groźby Trumpa

Unia Europejska odniosła się do zapowiedzi prezydenta Donalda Trumpa dotyczących wprowadzenia nowych ceł na samochody z Europy.

Rzeczniczka Komisji Europejskiej, Paula Pinho, podkreśliła, że Wspólnota jest gotowa reagować w przypadku działań niezgodnych z obowiązującym porozumieniem handlowym.

UE: dialog trwa, ale możliwe działania odwetowe

Pinho zaznaczyła, że Unia realizuje swoje zobowiązania zgodnie z przyjętymi procedurami i pozostaje w stałym kontakcie ze stroną amerykańską.

— Utrzymujemy ścisły kontakt z naszymi partnerami, także po to, żeby mieć jasność co do realizacji zobowiązań ze strony amerykańskiej — poinformowała rzeczniczka.

Jednocześnie wskazała, że choć UE jest zaangażowana w utrzymanie stabilnych relacji transatlantyckich, nie wyklucza reakcji. W przypadku naruszenia ustaleń przez USA Bruksela „zastrzega sobie prawo do ochrony własnych interesów”.

Reklama

Branża motoryzacyjna ostrzega

Do sprawy odniosło się również ACEA. Dyrektorka generalna organizacji, Sigrid de Vries, ostrzegła przed konsekwencjami eskalacji sporu handlowego.

Jak podała agencja Reuters, zaznaczyła, że „powrót do ceł w wysokości 27,5 proc. i niekończący się spór handlowy to byłoby bardzo szkodliwe dla europejskich producentów samochodów, pracowników branży i całej gospodarki UE”.

Trump zapowiada podwyżki ceł

Prezydent USA zapowiedział w piątek, że już w przyszłym tygodniu cła na samochody osobowe i ciężarowe z UE wzrosną do 25 proc. Oświadczył, że „z przyjemnością informuje” o tej decyzji, zarzucając Unii Europejskiej nieprzestrzeganie umowy handlowej – nie wskazał jednak konkretnych naruszeń.

Reklama

Co z obowiązującą umową?

Jeszcze niedawno komisarz UE ds. handlu Marosz Szefczovicz po rozmowach w Waszyngtonie z sekretarzem skarbu USA Scott Bessent przekonywał, że Stany Zjednoczone zamierzają przestrzegać uzgodnień zawartych w lipcu 2025 roku.

Porozumienie, obowiązujące od sierpnia, przewiduje maksymalną stawkę celną na poziomie 15 proc. dla większości towarów, w tym samochodów.

Sytuacja pozostaje dynamiczna

Obecnie, po decyzji Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych, większość wcześniejszych ceł została zniesiona, a tymczasowa stawka wynosi 10 proc. Z wypowiedzi amerykańskich urzędników wynika jednak, że po zakończeniu dochodzeń dotyczących praktyk handlowych możliwe jest ponowne podniesienie ceł do 15 proc.

Reklama

Eksperci podkreślają, że ewentualna eskalacja sporu handlowego między USA a UE mogłaby mieć poważne konsekwencje dla gospodarki po obu stronach Atlantyku – szczególnie dla sektora motoryzacyjnego, który jest jednym z filarów europejskiego eksportu.

PAP, opr. tom

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/05/2026 10:25
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama