Wielka Brytania pracuje nad nową, kompleksową strategią na wypadek wojny, obejmującą nie tylko działania militarne, ale funkcjonowanie całego państwa — od administracji i służb po gospodarkę i społeczeństwo. O planach poinformował szef sił zbrojnych, marszałek lotnictwa Sir Richard Knighton.
Powstający dokument, określany jako rządowa „księga wojny”, ma stanowić nowoczesną wersję planów znanych jeszcze z XX wieku. W okresie zimnej wojny Wielka Brytania była jednym z najlepiej przygotowanych państw na wypadek konfliktu — istniały szczegółowe procedury obejmujące zarówno mobilizację wojska, jak i funkcjonowanie społeczeństwa.
Ówczesne scenariusze przewidywały m.in. zamykanie szkół, reorganizację systemu ochrony zdrowia, racjonowanie żywności czy zabezpieczanie dóbr narodowych. Po zakończeniu zimnej wojny rozwiązania te stopniowo wygaszono. Obecnie mają zostać odtworzone w zaktualizowanej formie, dostosowanej do współczesnych realiów i zagrożeń.
Sir Richard Knighton podkreślił, że przygotowania do ewentualnego konfliktu nie mogą ograniczać się wyłącznie do sił zbrojnych. Kluczowe znaczenie ma odporność całego państwa, w tym infrastruktury krytycznej — energetyki, transportu czy systemów wodnych.
Nowa strategia ma obejmować zarówno zagrożenia hybrydowe, jak i scenariusze pełnoskalowej wojny. To z kolei oznacza konieczność zmiany priorytetów inwestycyjnych oraz podejścia do bezpieczeństwa państwa.
Dowódca zwrócił również uwagę na rolę społeczeństwa:
— Okres względnego pokoju się kończy. Potrzebna jest edukacja i przygotowanie obywateli do wspierania państwa w sytuacji kryzysowej — zaznaczył.
Działania Londynu wpisują się w szerszy kontekst napiętej sytuacji bezpieczeństwa. Brytyjskie władze podejmują już kroki wobec tzw. rosyjskiej „floty cieni”, wykorzystywanej do omijania sankcji.
Jak ujawnił Knighton, sama zapowiedź możliwości przejmowania tankowców przyniosła efekty — Rosja zaczęła eskortować swoje jednostki lub zmieniać ich trasy.
— Nie miejcie wątpliwości. Jesteśmy gotowi — podkreślił dowódca.
Podobne działania podejmowane są w Polsce. Z doniesień medialnych wynika, że planowane są niejawne ćwiczenia pod kryptonimem „Operacja Kraj”, które mają symulować wybuch konfliktu zbrojnego i reakcję państwa.
W manewrach mają uczestniczyć najważniejsze osoby w państwie — prezydent, premier, ministrowie, dowódcy wojskowi oraz szefowie służb specjalnych. Celem jest sprawdzenie skuteczności systemu zarządzania kryzysowego w warunkach zagrożenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze