Szymon Marciniak ma już za sobą pierwszy mecz na mistrzostwach świata w Ameryce Północnej. Spotkanie Argentyny z Algierią nie tylko otworzyło jego turniejową drogę, ale też przyniosło mu pokaźny zarobek – około 367 tys. zł za samo pojawienie się w obsadzie mundialu. A to dopiero początek możliwych premii.
Szymon Marciniak rozpoczął pracę na piłkarskich mistrzostwach świata rozgrywanych w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Polski arbiter został wyznaczony do prowadzenia spotkania Argentyna – Algieria, które zakończyło się pewnym zwycięstwem faworytów 3:0.
Dla jednego z najbardziej doświadczonych sędziów na świecie był to udany start turnieju – bez kontrowersji, bez błędów wpływających na wynik i z pełną kontrolą nad przebiegiem gry.
Jak ujawniły zagraniczne media, samo znalezienie się w gronie sędziów mundialu oznacza bardzo konkretne wynagrodzenie. Według „The Times” podstawowa stawka za udział w turnieju i poprowadzenie przynajmniej jednego meczu wynosi około 100 tys. dolarów, czyli ok. 367 tys. zł.
To jednak nie wszystko. System wynagrodzeń przewiduje dodatkowe premie za kolejne spotkania, a szczególnie za udział w fazie pucharowej, gdzie stawki rosną wraz ze znaczeniem meczu.
W porównaniu do poprzednich edycji mundialu, obecny turniej daje sędziom więcej pracy i potencjalnie większe wpływy finansowe. Rozszerzenie liczby drużyn do 48 sprawiło, że liczba spotkań wzrosła do 104, co oznacza więcej obsad i większe szanse na kolejne nominacje dla arbitrów z najwyższej półki.
Na poprzednich mistrzostwach w Katarze podstawowe wynagrodzenie sędziów było wyraźnie niższe – wynosiło około 70 tys. dolarów.
Marciniak nie pracuje sam. Wraz z nim na turnieju obecni są jego wieloletni współpracownicy: Adam Kupsik i Tomasz Listkiewicz jako asystenci oraz Tomasz Kwiatkowski w roli sędziego VAR. To sprawdzony skład, który od lat prowadzi najważniejsze mecze międzynarodowe.
Pierwszy występ Polaka na mundialu można uznać za udany – a wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek jego turniejowej historii i kolejnych, jeszcze bardziej prestiżowych spotkań.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze