W jednym z budynków w Płocku znaleziono kilkaset słoików z podejrzanymi substancjami, które miał gromadzić zmarły chemik. Na miejsce wezwano policję, straż pożarną oraz specjalistyczne służby, ewakuowano mieszkankę posesji i czasowo zamknięto fragment ulicy Zielonej. Czynności wciąż trwają, a wstępne ustalenia wskazują, że część zabezpieczonych materiałów może mieć właściwości wybuchowe.
Alarm zaczął się od zgłoszenia 72-letniej mieszkanki Płocka, która po śmierci męża zajrzała do piwnicy i natrafiła na duże ilości nieznanych substancji przechowywanych w słoikach. Z ustaleń wynika, że mężczyzna był chemikiem i przez lata miał gromadzić różnego rodzaju materiały. Część pojemników była opisana w sposób sugerujący, że wewnątrz mogą znajdować się substancje niebezpieczne, w tym wybuchowe, ale część słoików nie miała żadnych oznaczeń.
Ze względów bezpieczeństwa służby ewakuowały kobietę, a według części relacji także osoby z sąsiedztwa. Policja potwierdziła natomiast oficjalnie, że mieszkanka domu została wyprowadzona, a ulica Zielona została czasowo wyłączona z ruchu. Na miejscu od początku pracują funkcjonariusze i specjaliści, którzy zabezpieczają znalezisko oraz sprawdzają, z jakimi dokładnie materiałami mają do czynienia.
Skala interwencji pokazuje, że sprawa została potraktowana bardzo poważnie. Do działań skierowano między innymi pododdział kontrterrorystyczny ze specjalnym mobilnym laboratorium chemicznym. Rzeczniczka płockiej policji podkom. Monika Jakubowska potwierdziła, że część substancji może wykazywać właściwości wybuchowe, dlatego wszystkie czynności wymagają szczególnej ostrożności. Jak zaznaczyła, działania służb mogą potrwać nawet kilka dni.
Na tym etapie śledczy i specjaliści nie podali jeszcze pełnej listy zabezpieczonych substancji ani ich dokładnego składu. Wiadomo jednak, że znaleziono ich kilkaset, a część została już przewieziona do specjalistycznego pojazdu laboratoryjnego. To właśnie tam trwa weryfikacja, które z materiałów stanowią realne zagrożenie i jak należy je bezpiecznie usunąć.
Służby podkreślają, że sprawa pozostaje rozwojowa. Dopiero po zakończeniu oględzin i analiz będzie można jednoznacznie ocenić skalę zagrożenia oraz odpowiedzieć na pytanie, jakie dokładnie materiały były przechowywane w piwnicy przez lata. Na razie najważniejsze pozostaje zabezpieczenie miejsca i bezpieczne zakończenie akcji, która już teraz należy do najbardziej nietypowych interwencji ostatnich dni w regionie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze