Poznań. Złotów (woj. wielkopolskie). Ósmego marca wieczorem antyterroryści wtargnęli z bronią do domu w Sitnie pod Szczecinkiem. Mieszkańców skuto kajdankami i trzymano na muszce. Jak się później okazało, antyterroryści mieli zły adres. - Zobowiązujemy się do pokrycia wszelkich szkód. Oczywiście tej rodzinie należą się także przeprosiny – oświadczył Andrzej Borowiak z policji w Poznaniu.
Jak się okazuje, wejście antyterrorystów nie odbyło się na polecenie prokuratury. Policja jednak twierdzi, że miała do tego prawo.