Biegacze natrafili na fragmenty ludzkiego ciała. Śledczy nie wykluczają, że odnalezione szczątki mogą należeć do Igora Komarowa — syna znanego pod pseudonimem „Narik” szefa ukraińskiej mafii, który w połowie lutego miał zostać porwany podczas wakacji na indonezyjskiej wyspie.
O sprawie Igora Komarowa zrobiło się głośno kilka dni temu. W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym mężczyzna zwraca się do rodziców z dramatycznym apelem. Twierdził, że został uprowadzony i że porywacze żądają 10 milionów dolarów okupu.
Na filmie mówi o torturach. Opowiada o połamanych nogach, przebitej klatce piersiowej i odciętych „niektórych kończynach”. Widać zabandażowaną rękę, twarz pokrytą siniakami. Nagranie wywołało falę komentarzy — nie tylko współczucia, ale i sceptycyzmu. Ukraińskie media podkreślały, że wiele elementów tej historii nie jest jasnych. Według nieoficjalnych doniesień za porwaniem mogli stać obywatele Czeczenii, jednak te informacje nie zostały oficjalnie potwierdzone.
Makabrycznego odkrycia dokonali nad ranem biegacze na popularnej plaży Ketewel. Znaleziono głowę, prawą nogę, fragment klatki piersiowej, biodra oraz narządy wewnętrzne. Ciało było poćwiartowane i w stanie zaawansowanego rozkładu.
Policja bierze pod uwagę, że szczątki mogą należeć do Igora Komarowa. Jednym z tropów jest charakterystyczny tatuaż przedstawiający zegar z rzymskimi cyframi — taki miał mieć porwany mężczyzna.
Jednak śledczy zachowują ostrożność.
— Nie możemy spekulować, dopóki nie będą dostępne wyniki badań. Na ten moment prowadzimy dokładne śledztwo w oparciu o kryminalistykę i wyniki sekcji zwłok — przekazał jeden z funkcjonariuszy zaangażowanych w sprawę.

Z uwagi na stopień rozkładu, wizualna identyfikacja nie jest możliwa. Biegli medycyny sądowej podkreślają, że obecnie nie da się nawet jednoznacznie określić płci ofiary. Decydujące znaczenie będą miały badania genetyczne.
Indonezyjskie służby nawiązały już współpracę z konsulatem Ukrainy. Celem jest uzyskanie materiału genetycznego od matki Igora Komarowa, który pozwoliłby na porównanie próbek DNA.
Równolegle policja przeczesuje kolejne odcinki plaży, licząc na odnalezienie pozostałych fragmentów ciała. Wstępne ustalenia wskazują, że do śmierci mogło dojść ponad trzy dni przed odnalezieniem szczątków.
Jeśli badania potwierdzą, że to ciało Igora Komarowa, historia porwania zakończy się w najtragiczniejszy z możliwych sposobów.
Na razie śledczy koncentrują się na faktach. A te są brutalne: na rajskiej wyspie, która dla milionów turystów jest symbolem beztroski, znaleziono poćwiartowane ludzkie ciało.
Resztę dopowie DNA.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze