Co najmniej 13 osób zginęło na Florydzie w wyniku tornad, podtopień i powalonych drzew spowodowanych przez huragan Milton - podała w czwartek telewizja CNN powołując się na lokalne władze. Prezydent Joe Biden stwierdził, że przygotowania do huraganu uratowały życie wielu ludzi, lecz ostrzegł, że często bilans ofiar śmiertelnych wzrasta już po przejściu burzy.
Najwięcej ofiar odnotowano dotąd w hrabstwie St. Lucie na wschodnim wybrzeżu Florydy, gdzie zginęło co najmniej sześć osób i gdzie w ciągu 90 minut zaobserwowano aż dziewięć trąb powietrznych. Dwie osoby zginęły w St. Petersburgu pod Tampą (przyczyny są nieznane), cztery w hrabstwie Volusia i jedna w hrabstwie Citrus, m.in. z powodu powalonych przez wichurę drzew.