Krzysztof Bosak ostro skrytykował reakcję polskiej placówki dyplomatycznej w Kijowie na decyzję prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego dotyczącą nadania jednej z jednostek imienia „Bohaterów UPA”. Wicemarszałek Sejmu użył mocnych słów, domagając się zmian kadrowych w polskiej dyplomacji i zarzucając jej brak jednoznacznej reakcji.
Spór dotyczy decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który nadał jednej z ukraińskich jednostek specjalnych nazwę „Bohaterów UPA”. Wywołało to krytyczne komentarze w Polsce i ponownie zaostrzyło debatę wokół trudnej historii polsko-ukraińskiej.
W reakcji na decyzję Kijowa prezydent RP Karol Nawrocki wystąpił do Kapituły Orderu Orła Białego o rozważenie odebrania Zełenskiemu tego odznaczenia. Jak podkreślono, ostateczna decyzja należy do głowy państwa.
Na tę sprawę ostro zareagował wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, który w programie „Super Expressu” nie szczędził krytyki przede wszystkim polskiej placówce dyplomatycznej w Kijowie.
Polityk odniósł się do wypowiedzi kierownika ambasady RP, który – według Bosaka – miał podkreślać, że „każdy naród wybiera swoich bohaterów”. Taka postawa została przez wicemarszałka Sejmu uznana za niewystarczającą i zbyt zachowawczą.
– To jest kabaret – ocenił Bosak, dodając w emocjonalnym komentarzu: „co to w ogóle za piep***nie?”.
W jego ocenie polska dyplomacja powinna reagować zdecydowanie, a nie – jak twierdzi – „rozmydlać sprawę”. Bosak zaapelował o odwołanie kierownika placówki, wskazując, że nie powinien on reprezentować Polski w Kijowie.
Wicemarszałek Sejmu podkreślił również, że sytuacja pokazuje szerszy problem w działaniach polskich przedstawicieli za granicą, którzy – jego zdaniem – zbyt często nie bronią jednoznacznie interesów państwa.
– Doszło do tego, że rzecznik MSZ korygował jego stanowisko. Przecież to jest kabaret – mówił polityk.
Bosak zaznaczył także, że Polska powinna najpierw uporządkować własne stanowisko i politykę wewnętrzną, zanim zacznie wywierać presję na inne państwa. Jednocześnie podkreślił, że obecna sytuacja w dyplomacji wymaga – jego zdaniem – zdecydowanych zmian.
Spór wokół decyzji Kijowa wpisuje się w szerszą debatę o relacjach polsko-ukraińskich, w których historyczne spory coraz częściej przenikają się z bieżącą polityką i kwestiami bezpieczeństwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze